14h07 CEST
30/05/2026
Polska w niedzielę na Tarczyński Arenie we Wrocławiu zmierzy się w meczu towarzyskim z Ukrainą, a trzy dni później w Warszawie zagra z Nigerią. Chociaż stawką meczów nie będą punkty, Kędziora zapewnił, że zaangażowanie każdego z piłkarzy na pewno będzie na najwyższym poziomie.
- Każdy mecz i występ w reprezentacji jest wyjątkowy i w każdym trzeba dać z siebie wszystko. I tak samo będzie w obu tych najbliższych. Gramy dla kraju – krótko zaznaczył obrońca PAOK Saloniki.
Kędziora w przeszłości był zawodnikiem m.in. Dynama Kijów, w barwach którego rozegrał ponad sto meczów.
- Rozegrałem tam wiele spotkań i mam tam wielu przyjaciół. Wspomnienia mam bardzo dobre. Ostatni okres tam był bardzo ciężki ze względu na wojnę, ale całościowo mam duży sentyment do Dynama Kijów – wyjawił piłkarz.
Ukraina, podobnie jak Polska, nie jedzie na mistrzostwa świata. Także odpadła ze Szwecją, tyle że w półfinale baraży. Niedawno doszło tam do zmiany selekcjonera - Serhija Rebrowa zastąpił Włoch Andrea Maldera.
- Trochę tych zmian u rywali jest. Jest nowy trener, są nowi zawodnicy i mogą grać innym systemem. Na ten moment trudno powiedzieć, jak zagrają. Myślę jednak, że będą chcieli wykorzystać ten towarzyski mecz jak najlepiej i zaprezentować się z jak najlepszej strony. Zapowiada się ciekawe spotkanie – dodał Kędziora.
Niedzielny mecz będzie drugim pojedynkiem piłkarskim polsko-ukraińskim w tym roku. W marcu w Lidze Konferencji Lech Poznań rywalizował z Szachtarem i w dwumeczu lepsza okazała się ekipa z Doniecka.
- Oglądałem ten dwumecz i różnica była widoczna. Nie wiem, jak całościowo wygląda teraz ukraińska liga, bo mnie tam nie ma i jej nie oglądam. Nie mogę więc jej porównać do polskiej ekstraklasy. Na pewno nie ma tam tak dużych pieniędzy w piłce nożnej, jak to było przed wojną. A co będzie po wojnie, zobaczymy – zakończył były zawodnik „Kolejorza”.
Początek meczu Polska – Ukraina w niedzielę o godz. 17.30. (PAP)
marw/ pp/