16h27 CEST
30/05/2026
- Czuję się zmęczona. To był bardzo fizyczny mecz. Byłam martwa w pierwszym secie, ale starałam się walczyć o każdą piłkę. Tak naprawdę przez cały mecz walczyłam ze sobą - przyznała.
W pierwszej partii rzeczywiście prezentowała się słabo. Popełniła w niej 14 niewymuszonych błędów, czyli średnio po dwa w każdym gemie. Gładko przegrała ją 1:6.
Chwalińska powiedziała, że problemem nie był tylko upał, ani nagromadzone zmęczenie, choć to był już jej szósty mecz w stolicy Francji, ale kombinacja wielu czynników. Polka gra tu już od dwóch tygodni, bo musiała przebijać się przez kwalifikacje
- Cieszę się, że jutro mam dzień wolny i że upały mają ustąpić. Zrobię wszystko, aby jak najlepiej się zregenerować - dodała.
W kolejnych setach znacznie podniosła poziom, a jej urozmaicona gra, w tym skróty i loby, zaczęła sprawiać duże problemy Greczynce. W drugiej i trzeciej partii łącznie Chwalińska miała 14 niewymuszonych błędów, natomiast Sakkari aż 36.
- Poczułam się trochę lepiej, gdy prowadziłam 3:2 w drugim secie. Jakoś bardziej wgrałam się w ten mecz. To był taki moment, gdy zaczęłam grać agresywniej, dyktować warunki. To był moment, gdy mecz zaczął się odwracać - oceniła.
Z Sakkari niemal całkowicie powietrze uszło po czwartym gemie trzeciego seta. Przy serwisie Chwalińskiej, Greczynka prowadziła 40-0 i miała trzy break pointy na odrobienie straty przełamania. Polka wygrała jednak pięć piłek z rzędu, co pozwoliło odskoczyć na 3:1.
Następnie znów przełamała Sakkari i pewnie do zera wygrała swój gem serwisowy. Było już 5:1, o krok od kolejnej niespodzianki w wykonaniu tenisistki z Dąbrowy Górniczej. Po wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej Chwalińska przykucnęła i skryła twarz w dłoniach.
- W tym momencie poczułam się bardzo przytłoczona. Nic więcej nie potrafię powiedzieć - przyznała.
24-latka, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. W kolejnym notowaniu listy WTA na pewno pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce. Obecnie wirtualnie jest 75.
W 1. rundzie Polka wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0, a następnie w takim samym stosunku z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens.
Sakkari na liście WTA jest 49., ale w 2022 roku była notowana na trzeciej pozycji. W Paryżu jej najlepszy wynik to półfinał w 2021 roku, który osiągnęła po wyeliminowaniu Igi Świątek.
To dopiero trzeci występ Chwalińskiej w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju. W 2022 roku odpadła w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open.
- Jasne, że jestem zaskoczona wynikami tutaj. Nigdy mi się to nie udało. Staram się skupiać na każdym meczu, aby zaprezentować w nim swój najlepszy tenis. Mam nadzieję, że dalej będzie mi się to udawało - podsumowała.
Jej kolejną rywalką będzie w poniedziałek albo rozstawiona z numerem szóstym Amerykanka Amanda Anisimova, albo Francuzka Diane Parry.
Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)
wkp/ pp/