09h17 CEST
28/06/2026
Do przerwy jego podopieczni remisowali z Panamą, co frustrowało kibiców. W drugiej połowie wicemistrzowie Europy poprawili swoją grę. W 62. min gola strzelił Jude Bellingham. Później pomocnik Realu Madryt asystował przy trafieniu Harry'ego Kane'a. Napastnik Bayernu Monachium zdobył trzy bramki podczas turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku.
- Byliśmy jedyną drużyną, która stworzyła tak wiele okazji bramkowych przeciwko Panamie. Każdy zrobił to, co trzeba, a Jude odegrał w tym kluczową rolę. Jest jeszcze wiele do zrobienia i trzeba dopracować wiele szczegółów w naszej odważnej grze - analizował Tuchel.
- Od fazy pucharowej turniej zaczyna się od nowa. Skupiamy się na naszych mocnych stronach i budujemy na tym, co mamy. Będziemy się rozwijać. Jestem przekonany, że w ważniejszych meczach będziemy grać jeszcze lepiej - kontynuował niemiecki szkoleniowiec.
Anglia rozpoczęła turniej w Ameryce Północnej od wygranej z Chorwacją 4:2. Później bezbramkowo zremisowała z Ghaną. Ostatecznie z siedmioma punktami triumfowała w grupie L.
- Pierwsze zadanie wykonane. Osiągnęliśmy cel, jakim było zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Wiedzieliśmy, jaki poziom chcemy osiągnąć i zrobiliśmy to w drugiej połowie meczu z Panamą. W każdym spotkaniu musimy się poprawiać i to od nas zależy, czy to osiągniemy - oświadczył Bellingham, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.
Kane z 11 bramkami jest najlepszym strzelcem reprezentacji Anglii w historii mistrzostw świata. Wyprzedził o jednego gola słynnego Gary'ego Linekera. 32-latek w drużynie narodowej zanotował już 82 trafienia i pod tym względem też jest rekordzistą.
- Cieszę się z asysty, a ten rekord jest niesamowity. Harry z pewnością na to zasługuje - dodał Bellingham.
Panama drugi raz uczestniczyła w mistrzostwach świata. W 2018 roku w Rosji również poniosła trzy porażki, jednak tym razem zaprezentowała się z lepszej strony, gdyż straciła znacznie mniej bramek. Przegrane z Ghaną (0:1), Chorwacją (0:1) i Anglią (0:2) nie są powodem do wstydu dla piłkarzy z Ameryki Środkowej.
- Wiedzieliśmy, że mamy talent. Myślę, że pokazaliśmy go na boisku, pomimo presji i blasku fleszy. Może brakowało nam gola, ale walczyliśmy. Pomogło nam to, że większość z nas występuje w dobrych ligach. Tydzień po tygodniu gramy na najwyższym poziomie, przy pełnych trybunach. To naprawdę pomogło nam zachować spokój, o co prosił nas trener - ocenił pomocnik Jose Luis Rodriguez.(PAP)
mg/ cegl/