09h07 CEST
28/06/2026
Demokratyczna Republika Konga - Uzbekistan 3:1 (0:1).
Bramki: Yoane Wissa dwie (68-karny, 90+1), Fiston Mayele (78); dla Uzbekistanu - Eldor Shomurodov (10).
Żółte kartki: DR Konga - Samuel Moutoussamy, Nathanael Mbuku, Noah Sadiki; Uzbekistan - Sherzod Nasrullaev, Abdukodir Khusanov.
Sędzia: Felix Zwayer (Niemcy). Widzów: 68 239.
Piłkarze Demokratycznej Republiki Konga przystępowali do sobotniego (miejscowego czasu) meczu z dorobkiem jednego punktu i świadomością tego, że tylko zwycięstwo pozwoli im wywalczyć historyczny awans do fazy pucharowej. Szanse na taki sukces prowadzonego przez Fabio Cannavaro Uzbekistanu, pozostającego bez punktu i z bardzo niekorzystnym bilansem bramek, były tylko iluzoryczne.
W dwóch poprzednich meczach DR Konga - zremisowanym 1:1 z Portugalią i przegranym 0:1 z Kolumbią - w podstawowym składzie afrykańskiej drużyny wybiegał obrońca Widzewa Łódź Steve Kapuadi. Tym razem nie było go jednak w jedenastce.
Trener Sebastien Desabre zdecydował się na bardziej ofensywny wariant, ale w pierwszej połowie taka taktyka nie przynosiła efektów. Na początku spotkania defensywa DR Konga spisywała się niepewnie, a rywale z Azji szybko stworzyli kilka groźnych sytuacji. Dwóch nie wykorzystali (m.in. gol ze spalonego), ale w 10. minucie objęli zasłużone prowadzenie.
Najsłynniejszy piłkarz Uzbekistanu Eldor Shomurodov, król strzelców (ex aequo) minionego sezonu tureckiej ekstraklasy, wykorzystał niezdecydowanie obrońców DR Konga oraz zbyt dalekie wyjście bramkarza i technicznym strzałem z dość ostrego kąta przelobował go, zaliczając bardzo efektowne trafienie.
Piłkarze z Afryki rzucili się do odrabiania strat, zdobyli nawet bramkę po strzale aktywnego w tej części gry Nathanaela Mbuku, ale po interwencji VAR została anulowana z powodu faulu.
W meczach z faworytami - Portugalią i Kolumbią – ekipa DR Konga imponowała swoją postawą, ale w spotkaniu z nieco słabszym zespołem, gdy trzeba było prowadzić grę, miała w pierwszej połowie problemy.
Po przerwie przewaga podopiecznych Desabre'a stała się jeszcze większa, co - w połączeniu z udanymi zmianami - zaczęło w końcu przynosić korzyści. Z każdą minutą afrykańska drużyna dominowała coraz bardziej na boisku.
W 68. minucie Yoane Wissa z Newcastle United pewnie wykorzystał rzut karny, doprowadzająca do wyrównania. Taki wynik nie dawał jeszcze awansu, więc piłkarze DR Konga nie ustawali w atakach.
Dziesięć minut później gola - bardzo sprytnym uderzeniem - strzelił stojący tuż przed bramkarzem rywali Fiston Mayele, a w doliczonym czasie gry Wissa popisał się precyzyjnym uderzeniem z dystansu. Golkiper reprezentacji Uzbekistanu był chyba zasłonięty, a na pewno zaskoczony, bowiem zareagował za późno.
W ten sposób piłkarze DR Konga po raz pierwszy w historii wyszli z grupy. To ich drugi występ na mundialu - poprzedni miał miejsce w 1974 roku, jeszcze pod nazwą Zair. (PAP)
bia/ cegl/