20h58 CET
22/02/2026
Jedyna polska medalistka ubiegłorocznych mistrzostw świata w Tokio świetnie zaprezentowała się przed własną publicznością. Skoczyła najwyżej w sezonie i pewnie wygrała konkurs skoku wzwyż.
Żodzik zwyciężyła nie tylko w mityngu, ale i w całym cyklu World Athletic Indoor Tour Gold, bo wcześniej była druga w zawodach w Madrycie. Polka wypełniła w niedzielę minimum na halowe mistrzostwa świata w Toruniu (20-22 marca).
- Najważniejsze jest dziś minimum, bo bałam się po pierwszych startach w tym sezonie, że go nie wypełnię. Jeszcze rozbieg nie zawsze mi wychodzi tak, jak bym chciała, ale pracujemy nad tym. W Toruniu było już kilka dobrych prób - powiedziała PAP po wygranej Żodzik.
Jej zwycięstwo jest 10. triumfem biało-czerwonych w historii World Indoor Tour, czyli halowego odpowiednika Diamentowej Ligi. Wcześniej cykl wygrali: po dwa razy Adam Kszczot (w biegu na 800 m), Piotr Lisek (w skoku o tyczce) i Justyna Święty-Ersetic (w biegu na 400 m) oraz raz Joanna Jóźwik (800 m), Ewa Swoboda (60 m) i Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą).
Poza tym w niedzielę Szymański czasem 7,48 wygrał bieg na 60 m ppł i nadal jest niepokonany w tym sezonie.
- Plan jest taki, aby powiedzieć to samo po halowych mistrzostwach świata - przyznał.
Ligarska wynikiem 4676 punktów była najlepsza w rywalizacji pięcioboistek i wyszła na czoło tegorocznych światowych tabel. Trzecia dobrym wynikiem 4667 była Adrianna Sułek-Schubert. Wyniki Polek powodują, że bardzo realne stało się, iż obie wystartują w toruńskich HMŚ.
- Jeszcze do poprawienia jest skok wzwyż, bo dziś było znów tylko 1,77. Wy na to czekacie, ja na to czekam. W kuli rekord życiowy. W biegu na 800 znów byłam waleczną Adą. Jeżeli ma mi przysługiwać tzw. dzika karta, aby potem wygrać halowe mistrzostwa świata? Biorę w ciemno - wskazała Sułek-Schubert, która niedawno wróciła z treningów w USA.
Druga w biegu na 400 m czasem 50,97 była Bukowiecka. Polka wypełniła minimum na halowe mistrzostwa świata.
- Minimum daje spokojną głowę. Celem na ten sezon jest poprawienie własnego rekordu Polski i finał halowych mistrzostw świata - powiedziała PAP medalistka olimpijska z Paryża z 2004 roku.
W Toruniu wynikiem 50,90 wygrała Emma Zapletalova ze Słowacji.
Swoboda była czwarta w biegu na 60 m, ale czas 7,09 jest jej najlepszym w tym sezonie. Rekord Włoch poprawiła zwyciężczyni mityngu w Zaynab Dosso - 6,99. Wynik ten jest także najlepszym w tym roku na świecie.
- Jestem bardzo zadowolona. Jest minimum na HMŚ, rozpędzam się, więc i trenerka będzie ze mnie w końcu zadowolona. To byłam już szybsza i silniejsza ja - zaznaczyła po finałowym biegu Swoboda.
Minimum na HMŚ wypełniła także siódma w niedzielę w Toruniu Jagoda Mierzyńska - 7,19.
Maciej Wyderka był drugi w biegu na 800, a czas 1.44,30 jest drugim najlepszym w historii w Polsce. Do własnego rekordu kraju, który ustanowił na początku lutego w Ostrawie, zabrakło 0,23 s. Trzeci z bardzo dobrym wynikiem 1.44,72 był Filip Ostrowski. Wygrał Belg Eliott Crestan - 1.44,07.
Druga na dystansie 800 m była też Anna Wielgosz, która finiszowała rezultatem 1.59,47, także drugim w krajowych tabelach historycznych. Do rekordu Polski, który należy do Joanny Jóźwik, zabrakło Wielgosz 0,18 s.
- Bardzo dobry bieg. Mam w sobie sporo pewności siebie po mistrzostwie Europy w ubiegłym sezonie. Jak w takim biegu notuję taki czas, to wierzę w to, że rekord kraju przy sprzyjających okolicznościach da się poprawić - oceniła Wielgosz.
W Toruniu wygrała Etiopka Nigist Getachew - 1.59,32.
Czwarta w biegu na 60 m ppł wynikiem 7,82 była Pia Skrzyszowska. Wygrała z najlepszym w tym sezonie wynikiem na świecie Bahamka Devynne Chartlton - 7,77. To wynik lepszy o 0,01 sekundy o rezultatu Skrzyszowskiej z Ostrawy. Mistrzyni i rekordzistka świata odebrała Polce wygraną w cyklu World Indoor Tour.
- Wiadomo było, kto będzie w tym sezonie mocny i znów pierwsza czwórka była przewidywalna. To był mój kolejny bardzo równy bieg w tym sezonie. Do mistrzostw świata jeszcze miesiąc. Wiele się może do tego czasu wydarzyć. Wiadomo, że biegi płotkarskie są obecnie jedną z najlepiej obsadzonych konkurencji lekkoatletycznych. Będę teraz w Warszawie spokojnie szlifować formę pod HMŚ - powiedziała PAP Skrzyszowska.
Mityng w Toruniu wieńczył cykl World Athletics Indoor Tour Gold. Za miesiąc najlepsi zawodnicy globu znów przyjadą do grodu Kopernika. Tym razem na halowe mistrzostw świata.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ pp/