22h07 CET
28/02/2026
Gospodarze prowadzenie uzyskali po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i główce Nico Schlotterbecka w 26. minucie. Był to dla nich dobry prognostyk, gdyż po raz 16. w sezonie jako pierwsi strzelili gola, a wcześniej w takiej sytuacji nigdy nie przegrali.
Ta seria skończyła się jednak w sobotni wieczór. Dodatkowo po raz pierwszy zdobyta została „twierdza” „Signal Iduna Park. Wcześniej jedynej porażki w rozgrywkach Borussia doznała w wyjazdowym starciu z Bayernem (1:2).
Bawarczycy w pierwszej połowie posiadali przewagę w posiadaniu piłki (70:30 procent). Nie przekładało się to jednak na zmianę wyniku. Najskuteczniejszy piłkarz rozgrywek Harry Kane był dobrze pilnowany przez defensorów rywala, lecz jeden z filarów tej formacji - Emre Cen - z powodu urazu nogi jeszcze przed przerwą został zmieniony.
Doskonałe tempo meczu było kontynuowane w drugiej połowie. Mniej widoczny Kane w 54. minucie wykorzystał asystę Serge’a Gnabry’ego i wyrównał. Zespół trenera Niko Kovaca, podrażniony utratą gola, śmielej ruszył do ataków. Jednak bramkę - ponownie za sprawą Kane’a (70.) - uzyskali goście. Angielski napastnik po raz 10. w sezonie trafił z rzutu karnego.
Kane strzelił w tym sezonie już 30 goli i celuje w rekord Roberta Lewandowskiego, który w edycji 2020/21 uzyskał rekordową liczbę 41 bramek. Polak na tym etapie sezonu pięć lat temu miał 31 trafień, ale później kilka tygodni pauzował z powodu kontuzji.
Wydawało się, że punkt dla drużyny z Dortmundu uratował Daniel Svensson (83.), który radość podkreślił efektownym saltem. Ostatnie słowo należało jednak w sobotę do dobrze dyrygującego linią środkową gości Joshua Kimmicha. Reprezentant Niemiec uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Gregora Kobela.
Kibice Borussii na wygraną nad Bayernem na własnym stadionie czekają od listopada 2018. Wówczas do zwycięstwa 3:2 przysłużył się Łukasz Piszczek, który asystował przy jednej z bramek.
Bayern prowadzi w tabeli z dorobkiem 63 pkt. Borussia ma 11 mniej, a trzeci TSG Hoffenheim, który zgromadził 46, przegrał u siebie z FC St. Pauli.
Broniąca się przed spadkiem ekipa z Hamburga wygrała trzy z ostatnich czterech spotkań i wydostała się nad „kreskę”. Arkadiusz Pyrka rozegrał pełne 90 minut w tym zespole, a Adam Dźwigała był rezerwowym. (PAP)
mask/ pp/