13h48 CEST
24/06/2026
Kostiuk często wypowiada się na temat wojny, rozpoczętej w lutym 2022 roku. Wielokrotnie wzywała do nagłośnienia konfliktu, jednocześnie odrzucając ideę neutralności. Twierdzi, że zawodniczki muszą trzymać się swoich wartości nawet podczas sportowej rywalizacji.
23-latka odniosła największy sukces w karierze docierając do półfinału French Open. Wzrost swojej popularności wykorzystała to nagłośnienia sytuacji, w której znajduje się Ukraina.
- Myślę, że w tym momencie wzmocniło to moje poczucie celu, ponieważ fascynuje mnie to, jak wiele botów atakuje moje media społecznościowe. Poruszam ważne tematy, o których ludzie nie chcą słyszeć - powiedziała Kostiuk agencji Reuters.
- Wcześniej czytanie negatywnych komentarzy było dla mnie frustrujące i trudne do zniesienia. Wiedziałam, że większość z nich piszą boty, a nie prawdziwi ludzie. Jednak teraz naprawdę się tym napędzam. Mam nadzieję, że wojna nie będzie trwać do końca mojej kariery i poruszę inne kwestie, ale w tym momencie jest jedną z najważniejszych rzeczy, więc muszę o tym mówić – dodała.
Tenisiści z Rosji i jej sojusznika Białorusi mogą grać w Wimbledonie, ale od czasu inwazji występują jako neutralni zawodnicy, bez flag narodowych.
- Mówimy o zawodnikach, którzy grają bez flagi, ale nadal reprezentują swoje kraje, bo wszyscy wiedzą, że są Rosjanami i Białorusinami. Nigdy nie twierdziłam, że swoimi słowami mogą powstrzymać wojnę, ani że to oni ją rozpoczęli. Jednak chodzi o to, co reprezentujesz w życiu i jakie są twoje ludzkie wartości - podkreśliła Kostiuk.
Tenisistka klasyfikowana na 13. miejscu w światowym rankingu jest zmotywowana postępami, jakie poczyniła na kortach ziemnych, co skutkowało dobrymi występami we French Open (m.in. wyeliminowała w 1/8 finału Igę Świątek), a wcześniej triumfami w turniejach w Rouen i Madrycie.
- Najbardziej poprawiłam się pod względem mentalnym. Nie w tym sensie, że nagle stałam się inną osobą. Czuję po prostu, że mam większą kontrolę nad swoimi myślami i stanem psychicznym – wyjaśniła.
- Nie poświęcam zbyt dużo dodatkowej energii na rzeczy, na które nie mam wpływu. To pomaga mi dłużej grać w turniejach. Nie wypalam się i nie męczę się za bardzo, dzięki czemu utrzymuję wyższy poziom przez dłuższy czas - kontynuowała.
Kostiuk jedzie do Londynu z umiarkowanymi oczekiwaniami, gdyż kontuzja kostki zmusiła ją do opuszczenia treningów na kortach trawiastych przed wielkoszlemowym Wimbledonem, który rozpocznie się w poniedziałek. Ukrainka w latach 2023-2024 awansowała tu do trzeciej rundy i do tej pory to jej największe osiągnięcie w stolicy Anglii.
- Są zawodnicy, którzy wielokrotnie dotarli do półfinałów turniejów Wielkiego Szlema, ale nigdy nie zaszli dalej lub nawet ponownie nie awansowali do kolejnego półfinału wielkoszlemowego. Dlatego naprawdę trudno mi przewidzieć, co osiągnę w przyszłości - analizowała.
Kostiuk nie zagrała żadnego meczu od 4 czerwca, gdy w półfinale French Open przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą, która w finale pokonała Maję Chwalińską.
- Chciałbym mieć poczucie, że Wimbledon albo US Open to moje turnieje, ale nie sądzę, żebym kiedykolwiek tak się czuła. W każdym turnieju gra się mecz po meczu. Zobaczymy, jak to się potoczy - oznajmiła ukraińska tenisistka.
W zeszłym roku Wimbledon wygrała Iga Świątek, a wcześniejszymi triumfatorkami były Czeszki Barbora Krejcikova i Marketa Vondrousova.(PAP)
mg/ cegl/