07h38 CEST
31/05/2026
Po 90 i 120 minutach był remis 1:1, a w serii „jedenastek” podopieczni Luisa Enrique zwyciężyli 4-3.
- Może dzisiaj obie drużyny zasłużyły na zwycięstwo, ale biorąc pod uwagę sposób, w jaki graliśmy przez cały sezon, myślę, że zasłużyliśmy na triumf w Lidze Mistrzów. Jesteśmy bardzo zadowoleni i postaramy się wygrać również w przyszłym sezonie - czemu nie? - powiedział trener PSG.
- Mecz rozpoczął się dla rywali znakomicie (strzelili gola już w szóstej minucie – PAP). Potem wiedzieli, jak się bronić. Było nam bardzo ciężko. Jesteśmy przyzwyczajeni do ataków w ten sposób, z wieloma broniącymi się zawodnikami, ale przeciwko nim jest naprawdę trudno, ponieważ są silni fizycznie i bardzo wytrzymali. Finał był prawdziwą walką - dodał.
Rok temu Paryżanie sięgnęli po trofeum bez żadnych kłopotów, wygrywając z Interem Mediolan aż 5:0. Tym razem finał LM wyglądał zupełnie inaczej.
- Już przed meczem wiedzieliśmy, jak trudno będzie grać z Arsenalem. Dla klubu i miasta to zwycięstwo jest niesamowite - podkreślił Enrique.
Radości nie ukrywał także pomocnik PSG Desire Doue.
- Brakuje mi słów. Pierwszy triumf w finale był wyjątkowy, ale bardziej niż czegokolwiek chcieliśmy zdobyć drugi tytuł i ponownie zapisać się w historii, stać się legendami. Właśnie to zrobiliśmy - podkreślił niespełna 21-letni piłkarz
- Jesteśmy dziś tak dumni, szczęśliwi i wdzięczni. To był trudny mecz z bardzo dobrą drużyną. Musimy pogratulować rywalom, ponieważ mieli bardzo dobry sezon, ale teraz cieszymy się jako drużyna i jako rodzina, bo myślę, że na to zasługujemy - dodał.
Zupełnie inne nastroje, co zrozumiałe, panują w Arsenalu.
- Porażka w finale Ligi Mistrzów rzutami karnymi to coś druzgocącego. Daliśmy z siebie absolutnie wszystko do tego momentu, a karne to loteria – albo wygrywasz, albo przegrywasz. Niektóre z najlepszych drużyn w historii przegrywały w taki sposób - powiedział pomocnik „Kanonierów” Declan Rice.
Podkreślił jednak, że to był wspaniały sezon dla jego zespołu, który niedawno sięgnął po mistrzostwo Anglii.
- Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Jestem bardzo dumny z tej grupy i tych chłopaków. Co za sezon... Był niesamowity i nie mogę się nachwalić każdego. Oczywiście jestem teraz załamany, ale staram się spojrzeć na to wszystko z szerszej perspektywy, Od momentu, kiedy zaczęliśmy w lipcu ubiegłego roku, do momentu, w którym jesteśmy teraz - dodał. (PAP)
bia/ cegl/