11h37 CEST
30/06/2026
Holendrzy objęli prowadzenie w 72. minucie po bramce Cody’ego Gakpo. Był to szczególnie emocjonalny moment, ponieważ piłkarz Liverpoolu kilka dni wcześniej wraz z partnerką poinformował o poronieniu. Po golu Gakpo płakał, a do zawodnika podbiegli koledzy z drużyny.
„Oranje” byli bliscy awansu, ale w doliczonym czasie gry Issa Diop doprowadził do remisu. W dogrywce Holendrów kilkakrotnie ratował bramkarz Bart Verbruggen, jednak w serii rzutów karnych skuteczniejsze było Maroko. Dla Holandii trafili Teun Koopmeiners i Wout Weghorst, ale swoje próby zmarnowali Justin Kluivert, Quinten Timber i Crysencio Summerville. Decydującego karnego wykorzystał Ismael Saibari.
Kapitan Holendrów Virgil van Dijk ocenił po meczu, że plan przez długi czas działał, ale w końcówce zespół dał się zepchnąć pod własną bramkę. Jak mówił, po dopuszczeniu do dogrywki i rzutów karnych Holandia straciła kontrolę nad sytuacją.
Holenderskie media pisały o kolejnym traumatycznym odpadnięciu po karnych. Przypominano, że „Pomarańczowi” przegrali w ten sposób także na mundialach w 2014 i 2022 roku.
W kolejnej rundzie drużyna z Afryki Północnej zmierzy się z Kanadą. Po końcowym gwizdku w wielu holenderskich miastach rozpoczęło się świętowanie kibiców Maroka. W Rotterdamie fani gromadzili się m.in. w rejonie Jonker Fransstraat i Meent, w Utrechcie na Kanaalstraat. Na ulicach pojawiły się przede wszystkim marokańskie flagi, miejscami także berberyjskie, a obok nich trąbiące samochody i fajerwerki.
W Amsterdamie setki kibiców Maroka świętowały m.in. na Plein ’40-’45 w Nieuw-West oraz na Tussenmeer w Osdorp. Według dziennika „Het Parool” rodziny wychodziły na ulice z marokańskimi flagami, a kilkudziesięciu tańczących młodych ludzi skandowało: „Holandia do domu, Holandia do domu”. W Amsterdamie-West i Nieuw-West część kibiców „Oranje” reagowała spokojnie na przejazdy trąbiących samochodów, a na Mercatorplein mieszkańcy gratulowali świętującym Marokańczykom.
Najbardziej napięta sytuacja była w Hadze, w dzielnicy Schilderswijk. Kilkuset kibiców Maroka świętowało zwycięstwo w rejonie Vaillantlaan. „Między policją a kibicami piłkarskimi na ulicy trwa gra w kotka i myszkę” – tak reporter „Omroep West” opisywał sytuację ponad godzinę po zakończeniu meczu.
Według lokalnych mediów w stronę policji rzucano fajerwerkami, racami, piłką oraz szklaną butelką. Funkcjonariusze użyli armatki wodnej, aby odsunąć tłum od głównej ulicy. Rozmieszczono oddziały prewencji. Doszło do co najmniej jednego zatrzymania.
W mediach społecznościowych pojawiło się też nagranie, na którym widać konfrontację grupy młodych ludzi z policjantami na motocyklach. Autor nagrania twierdził, że funkcjonariusze próbowali zatrzymać chłopaka na skuterze, po czym zostali obrzucani butelkami i musieli się wycofać dla własnego bezpieczeństwa.
Holenderskie media informowały też o świętowaniu w Brabancji, m.in. w Den Bosch i Tilburgu. W wielu miejscach zabawa miała spokojny charakter, ale w Hadze część celebracji przerodziła się w konfrontację z policją.
Patryk Kulpok (PAP)
pmk/ cegl/