09h18 CEST
06/06/2026
Początek meczu należał do Spurs, którzy w drugiej kwarcie zbudowali 12-punktowe prowadzenie. Od tego momentu sytuacja na parkiecie zaczęła się odwracać. Goście zniwelowali stratę jeszcze przed przerwą, a druga połowa zaczynała się przy wyniku 56:52 dla Knicks.
Nowojorczycy długo utrzymywali niewielką przewagę, a gdy na sześć minut przed końcem spotkania uciekli na 14 punktów, wydawało się, że emocje już się skończyły. Wtedy nastąpił niesamowity zryw Spurs. W trzy minuty gospodarze doprowadzili do remisu, natomiast na 57 s przed ostatnią syreną prowadzili 104:102 po rzucie wolnym Victora Wembanyamy. Francuz zawiódł jednak w kolejnych akcjach.
Po trafieniu Jalena Brunsona zrobiło się po 104, a na zegarze pozostawało 39 s. Wembanyama najpierw spudłował rzut, potem jego złe podanie doprowadziło do przechwytu Brunsona, faulu na nim i wykorzystanego przez niego jednego rzutu wolnego. Spurs mieli jeszcze 7,5 s na ostatnią akcję, ale Wembanyama ponownie spudłował.
22-latek zakończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów. De'Aaron Fox dołożył 20 pkt. Wśród Knicks 21 pkt i 13 zbiórek miał Karl-Anthony Towns, a po 20 pkt zdobyli Brunson i Mikal Bridges.
Nowojorczycy, którzy w dorobku mają dwa mistrzostwa (1970, 1973), na występ w wielkim finale NBA czekali od 1999 roku, gdy ulegli w decydującej batalii... Spurs (1-4).
Teraz zostali trzecią drużyną, która finałową rywalizację zaczęła od dwóch wyjazdowych zwycięstw - po Chicago Bulls w 1993 i Houston Rockets w 1995. Obie te ekipy sięgnęły po mistrzostwo.
Spotkanie numer trzy odbędzie się w Nowym Jorku w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego.
Sochan, który karierę w NBA rozpoczął w 2022 roku w barwach Spurs i jeszcze w pierwszej części obecnego sezonu był zawodnikiem tej ekipy, jest drugim Polakiem w wielkim finale. W 2009 roku o mistrzowski pierścień w barwach Orlando Magic bez powodzenia walczył Marcin Gortat.
Pewne jest, że po raz ósmy z rzędu - po Toronto Raptors (2019), Los Angeles Lakers (2020), Milwaukee Bucks (2021), Golden State Warriors (2022), Denver Nuggets (2023), Boston Celtics (2024), Oklahoma City Thunder (2025) - liga NBA będzie miała jeszcze innego mistrza. (PAP)
wkp/