18h47 CEST
29/06/2026
To był pierwszy mecz Hurkacza w Londynie od kontuzji kolana, której doznał dwa lata temu. Problemy ciągnęły się za nim przez półtora roku. W 2024 roky był w Wimbledonie rozstawiony z numerem siódmym, a teraz zajmuje w rankingu 94. miejsce.
- Na pewno cieszę się, że znów tu jestem. Minęła długa droga, od kiedy ostatni raz tu grałem. Nie jestem jeszcze w życiowej formie, ale wiem, że potrafię grać na tej nawierzchni - powiedział Hurkacz.
29-letni Wrocławianin w poniedziałek pokazał jak bardzo korty trawiaste sprzyjają jego grze. Ruud jest dwukrotnym finalistą rozgrywanego na „cegle” French Open, ale w Wimbledonie nigdy nie przebrnął drugiej rundy.
- Nawierzchnia prawdopodobnie była lepsza dla mnie niż dla niego, ale bez względu na wszystko to świetny tenisista i wygrana bardzo mnie cieszy - podkreślił Hurkacz.
- Tutaj mam szansę wygrać z każdym zawodnikiem. Jeszcze brakuje solidności w mojej grze, ale cały czas nad tym pracujemy - dodał.
Dwa pierwsze sety to koncertowa gra Hurkacza. Nie musiał w nich bronić nawet jednego break pointa, a wcześniej lub później w końcu przełamywał rywala.
Emocjonująco było w końcówce trzeciej partii. Hurkacz prowadził 6:5, ale serwując na zwycięstwo pozwolił rywalowi odrobić stratę. Tie-breaka Polak również zaczął kiepsko, bo przegrywał w nim już 1-4.
Od tego momentu Hurkacz wygrał pięć punktów z rzędu. Co prawda prowadząc 6-4 nie wykorzystał dwóch piłek meczowych, ale chwilę później zamknął spotkanie.
W środę jego kolejnym rywalem będzie Sebastian Ofner. 110. w rankingu Austriak pokonał Serba Hamada Medjedovicia 1:6, 6:2, 4:6, 6:3, 6:4. Na poziomie ATP Hurkacz grał z Ofnerem wcześniej raz i pokonał rok temu w półfinale w Genewie.
- Szczerze mówiąc niewiele z tego meczu pamiętam, poza tym, że stara się uderzać mocne piłki, być agresywnym. Będę musiał obejrzeć jego spotkania - powiedział Hurkacz.
Z Londynu - Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)
wkp/ sab/