Wszystkie informacje sportowe w zasięgu ręki

login_confirmation_credentials

Walne Zgromadzenie PKOl - prezes Piesiewicz wystąpił o wydanie opinii prawnych ws. uchwał

17h27 CEST

16/06/2026

W trakcie Walnego większością głosów delegatów zostały odrzucone dwa sprawozdania za 2025 rok - zarówno finansowe, jak merytoryczne z działalności zarządu PKOl. W obu przypadkach za odrzuceniem sprawozdania było ponad 90 delegatów, za przyjęciem ponad 60, a 14 wstrzymało się od głosu.

Jeszcze bardziej wyraźne było zwycięstwo opozycji w głosowaniu w sprawie podjęcia uchwały zobowiązującej prezesa Piesiewicza do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia (NWZ) - za było prawie 70 proc. delegatów.

Obrady w Centrum Olimpijskim, trwające 3,5 godziny, miały burzliwy przebieg. Prezes Piesiewicz starał się zachować stoicki spokój, co zostało źle odebrane przez większość delegatów.

Krzysztof Wiłkomirski, będący w opozycji do Radosława Piesiewicza, nie kryje rozczarowania z postawy szefa PKOl.

- To był pokaz arogancji wobec całego środowiska sportowego - powiedział PAP prezes Polskiego Związku Judo, nawiązując do przebiegu Zgromadzenia Sprawozdawczego PKOl.

- Prezes Piesiewicz przez wiele godzin obrad nie wypowiedział ani jednego słowa, bawił się telefonem. Nawet proszony przez delegatów, żeby się ustosunkował do tego wszystkiego, co zostało powiedziane, zwłaszcza do uchwały, którą podjęliśmy, żeby jednak ustąpił. Na siedząco mówił, że tego nie zrobi. Dawał do zrozumienia, że nie będzie z nami rozmawiał. To jest trochę bezczelne - stwierdził Wiłkomirski.

Prezes PKOl po obradach zwrócił się do dziennikarzy tłumacząc, że ogranicza go prawo i wcześniej nie może zwołać takiego zgromadzenia niż dopiero w kwietniu, kiedy jest ono przewidywane.

- Nikt nie będzie namawiał mnie do łamania konstytucji Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Mam opinię Komisji Rewizyjnej, która jednoznacznie uważa, że to jest niezgodne ze statutem - mówił Piesiewicz.

Wiłkomirski odparł PAP, że przy "tak kiepskim statucie" można zamówić dowolną ekspertyzę prawną. Dodał, że spór może rozstrzygnąć sąd. Według niego prezes PKOl ma obowiązek zwołania Nadzwyczajnego Walnego.

- Potrzebujemy kilku dni, ale nie wykluczamy tego, że pójdziemy z tym do sądu. Wybranie dzisiaj tej drogi byłoby trochę nieodpowiedzialne. Dajemy szansę do realizacji tego, do czego wzywamy prezesa - wyjaśnił.

Rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman przekazała PAP, że dotąd żadna opinia prawna strony opozycyjnej, potwierdzająca zasadność zwołania Nadzwyczajnego Walnego, nie wpłynęła.

- Stoimy na stanowisku, że nikt poważny (z prawników - PAP) nie podpisze się po tym. To jest łamanie statutu - poinformowała.

Wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, którego jedynym punktem merytorycznym ma być odwołanie prezesa, został złożony 29 maja w siedzibie PKOl. Podpisało się pod nim 82 ze 106 członków PKOl, co oznaczało, że liczba popierających wniosek znacznie przekraczała statutowy wymóg 2/3 członków PKOl. Wcześniej, na posiedzeniu zarządu 22 maja, wniosek nie był procedowany.

Zgodnie ze statutem PKOl Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku, a na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad NWZ. Z tego wynika - zdaniem opozycji - że prezes miał dziewięć dni na podanie terminu Walnego. Do poniedziałku tego nie zrobił, a minęło 16 dni.

Przyczynkiem do działań PKOl-owskiej opozycji było zwołane pod koniec kwietnia przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego spotkanie przedstawicieli związków sportowych, którego efektem było podpisane przez 52 federacje oświadczenie wzywające Piesiewicza do dymisji.

Spotkanie zostało zorganizowane w reakcji na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto. Ze środków sponsora głównego miały zostać wypłacone m.in. nagrody w tokenach 1,38 mln złotych za start w zimowych igrzyskach w Mediolanie. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i trafiły na ich konta. O „spłaceniu” medalistów, do których z tego tytułu miało trafić 1,1 mln złotych, oraz ich trenerów Piesiewicz poinformował w poniedziałek, tuż przed rozpoczęciem obrad Walnego Zgromadzenia. Środki pochodziły od sponsorów prywatnych PKOl.

Apel związków sportowych nie był pierwszym tego typu. Jesienią 2024 powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a już po wybuchu afery z firmą Zondacrypto zaznaczył, iż zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie urzędowania jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna.

Gdyby jednak doszło do odwołania prezesa, do końca kadencji, czyli do kwietnia 2027 roku, pracami PKOl pokieruje jeden z wiceprezesów. (PAP)

mask/ af/

eyJpZCI6IlBBUDU0NDUzMzE5IiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTQ0NTMzMTkiLCJhY19pZCI6IjM3NzkyMDIiLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJXYWxuZSBaZ3JvbWFkemVuaWUgUEtPbCAtIHByZXplcyBQaWVzaWV3aWN6IHd5c3RcdTAxMDVwaVx1MDE0MiBvIHd5ZGFuaWUgb3BpbmlpIHByYXdueWNoIHdzLiB1Y2h3YVx1MDE0MiIsInBhZ19pZCI6IjQzNjI2IiwicGFnX2Jsb2NrZWRfY29udGVudCI6IjAifQ==

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie