20h27 CEST
30/04/2026
Dla Rakowa sobotni finał będzie powrotem w miejsce, gdzie przed czterema laty świętowali triumf, po zwycięstwie 3:1 nad Lechem Poznań, a rok później musieli przełknąć gorycz porażki z Legią Warszawa, po bezbramkowym remisie i przegranej 5-6 w rzutach karnych. Teraz przyjdzie im zmierzyć się z Górnikiem, z którym w tym sezonie już dwukrotnie przegrali w ekstraklasie - 0:1 u siebie i 1:3 w Zabrzu.
Wydaje się, że faworytem jest jednak Górnik i to paradoksalnie może zadziałać na korzyść „Medalików", bo będzie na nich ciążyć mniejsza presja, chociaż w Częstochowie wszyscy są spragnieni zdobycia kolejnego trofeum. Ale w Zabrzu czekają na to znacznie dłużej - ostatni z sześciu zdobytych Pucharów Polski wywalczyli w 1972 roku, a mistrzami kraju byli w roku 1988.
W drużynie częstochowskiej jest trzech piłkarzy, którzy zagrali w barwach Rakowa we wszystkich trzech finałach w latach 2021-23. To Fran Tudor, Ivi Lopez i Zoran Arsenić. Bramkarz Kacper Trelowski grał w finale dwukrotnie - w 2022 i 2023 roku, zaś Stratos Svarnas, Jean Carlos i Władysław Koczergin mają za sobą tylko finałowy występ przeciwko Legii. Pozostali czekają na debiut na Stadionie Narodowym.
W obecnym sezonie Raków grał nierówno i bardzo dobre występy przeplata słabszymi. Tak było jesienią ubiegłego roku, gdy trenerem był jeszcze Marek Papszun i tak jest teraz, po przejęciu drużyny przez Łukasza Tomczyka. Dla "Czerwono-Niebieskich" pocieszające jest to, że ostatni raz przegrali 19 marca w 1/8 finału Ligi Konferencji (1:2 z Fiorentiną), zaś potem w ekstraklasie trzy mecze zremisowali, a dwa ostatnie wygrali. Pomiędzy tymi spotkaniami był półfinał Pucharu Polski, w którym Raków pokonał w rzutach karnych GKS Katowice (4-2, po dogrywce był remis 4:4).
Na tydzień przed pucharową konfrontacją z Górnikiem, w 30. kolejce ekstraklasy, Raków wygrał na wyjeździe z Lechią Gdańsk 2:1, ale w drugiej połowie to gospodarze przeważali i mieli więcej okazji do zdobycia bramek. Zwycięskie trafienie dla Częstochowian uzyskał Jonatan Brunes dopiero w czasie doliczonym przez arbitra i właśnie Norweg będzie stanowić największe zagrożenie dla Zabrzan. W tym sezonie ma on na koncie już 25 goli - 15 w ekstraklasie oraz po 5 w Lidze Konferencji i Pucharze Polski. W kadrze meczowej w Gdańsku nie znaleźli się Michael Ameyaw i Lamine Diaby-Fadiga, którzy leczyli kontuzje, ale obaj w sobotę powinni być gotowi do gry. Podobnie jak Koczergin, który w tym sezonie nie wystąpił ani razu, ale już się wykurował i przed tygodniem był wśród rezerwowych.
Niespodzianek w wyjściowym składzie Rakowa raczej nie będzie i trener Łukasz Tomczyk prawdopodobnie wystawi „standardową" jedenastkę: Oliwier Zych w bramce, Paweł Dawidowicz, Bogdan Racovitan i Stratos Svarnas na obronie, Fran Tudor, Marko Bulat, Oskar Repka i Jean Carlos w drugiej linii oraz Patryk Makuch, Ivi Lopez i Jonatan Brunes w formacji ofensywnej. Do dyspozycji pozostają jeszcze: bramkarze Kacper Trelowski i Wiktor Żołneczko oraz Ariel Mosór, Zoran Arsenić, Władysław Koczergin, Abraham Ojo, Adriano Amorim, Tomasz Pieńko, Isak Brusberg, Mitja Ilenić, Bogdan Mircetić i Leonardo Rocha.
Częstochowianie udadzą się do stolicy w piątek przed południem, a o godz. 17 rozpoczną trening na PGE Narodowym. Poprzedzi go konferencja prasowa z udziałem trenera Tomczyka oraz Frana Tudora i Jonatana Brunesa. Dla Tomczyka mecz w Warszawie będzie właściwie debiutem na ławce trenerskiej Rakowa w meczu Pucharu Polski, bo w dwóch poprzednich spotkaniach, z Avią Świdnik i GKS-em Katowice, prowadził drużynę "na odległość", a na ławce zastępował go Łukasz Ocimek. Były to konsekwencje czerwonej kartki jaką zobaczył w Świdniku, gdy był jeszcze szkoleniowcem Polonii Bytom.
Raków dotychczas czterokrotnie grał w finale Pucharu Polski. Po raz pierwszy w 1967 roku, jako trzecioligowiec, przegrał w Kielcach z Wisłą Kraków po dogrywce 0:2. W 2021 roku w Lublinie pokonał Arkę Gdynia 2:1 (0:0) po golach Lopeza i Davida Tijanicia, a w 2022 na Narodowym wygrał z Lechem Poznań 3:1 (2:0) dzięki bramkom Mateusza Wdowiaka, Vladislavsa Gutkovskisa i Lopeza. Po raz trzeci z rzędu finału nie udało się wygrać, bo w 2023 roku po 120 minutach gry bez goli Raków przegrał z Legią Warszawa w rzutach karnych 5-6.
Z Górnikiem w Pucharze Polski Raków zagrał tylko raz: w lutym 2021 roku w 1/8 finału, jako gospodarz w Bełchatowie, pokonał Zabrzan 4:2. W ekstraklasie, w latach 1994-98 i od roku 2019, Raków i Górnik grały ze sobą 23 razy. Górnik odniósł 11 zwycięstw, Raków siedem, a pięciokrotnie padł remis. Do tego trzeba doliczyć dwie wygrane Górnika w dawnej 2. lidze w sezonie 1978/79.
Prezes Rakowa Wojciech Cygan ma nadzieję, że w sobotę na Narodowym wygrają „Czerwono-Niebiescy".
- Zdobycie Pucharu Polski już samo w sobie jest dużym sukcesem, a w dodatku jest najkrótszą drogą do rozgrywek europejskich. Oczywiście i Górnik, i Raków wciąż pozostają w grze o najwyższe lokaty w ekstraklasie, ale Puchar Polski ma wielkie znaczenie i dla klubu, i dla naszych kibiców. Chcemy nawiązać do naszych zwycięstw sprzed kilku lat i znowu przywieźć to trofeum do Częstochowy, choć piłkarze wiedzą, że czeka ich starcie z bardzo trudnym rywalem - podkreślił. (PAP)
man/ krys/