08h47 CEST
15/04/2026
Barcelona znajdowała się w trudnym położeniu przed rewanżem na Estadio Metropolitano. Mimo to drużyna Roberta Lewandowskiego (wszedł na boisko w 68. minucie) i Wojciecha Szczęsnego (był rezerwowym) prowadziła już od piątej minuty. Piłkę na własnej połowie stracił Francuz Clement Lenglet. Ferran Torres podał do Lamine'a Yamala, który pokonał argentyńskiego bramkarza Juana Musso. W 24. min Dani Olmo asystował przy golu Torresa na 2:0.
Atletico wygrało jednak w dwumeczu, gdyż pomocnik Marcos Llorente w 31. min dośrodkował do Nigeryjczyka Ademoli Lookmana, który zdobył bramkę na 1:2.
- Bardzo doceniam to, co zobaczyłem. Zrobiliśmy to, co mogliśmy. Stworzyliśmy wiele szans. Powinniśmy je wykorzystać. Pod tym kątem na pewno byliśmy lepsi od Atletico, ale jest jak jest i musimy to zaakceptować - powiedział Flick na antenie Canal Plus Sport.
Druga połowa była bardzo emocjonująca, jednak nadzieje Barcelony zniweczyła czerwona kartka dla obrońcy Erica Garcii, który sfaulował rywala wbiegającego na tzw. czystą pozycję.
- Teraz tego nie zmienimy, ale trzeba docenić to, jak graliśmy. To coś, co chcę oglądać. Myślę, że kibice też są dumni z zawodników. Chcemy sprawić naszą grą, żeby byli szczęśliwi. Wierzyliśmy, że awansujemy, ale niestety nam się nie udało i musimy to zaakceptować - oświadczył niemiecki szkoleniowiec.
Kolejnym rywalem „Los Colchoneros” będzie Arsenal Londyn lub Sporting Lizbona - zagrają w środę. Bliżej awansu są „Kanonierzy”, którzy w Lizbonie wygrali 1:0 po golu Niemca Kaia Havertza.
Atletico awansowało do półfinału Ligi Mistrzów pierwszy raz od sezonu 2016/17. Zespół trenera Diego Simeone w 2014 i 2016 roku przegrał z Realem Madryt w finale Champions League.(PAP)
mg/ bia/