12h07 CEST
11/06/2026
- Grają dobrą piłkę – powiedział o zespole współgospodarzy mundialu Broos na konferencji prasowej. - Mają bardzo dobrych zawodników, którzy potrafią rozstrzygnąć mecz. A gra przed 85-tysięczną widownią dodaje im energii - uzupełnił.
Broos przekazał, że jego sztab dokładnie przeanalizował grę Meksyku i dodał, że jego zawodnicy dostosowali się również do wysokości - ok. 2200 m n.p.m - po wcześniejszym przybyciu do miasta.
- Ze względu na te warunki musieliśmy być tutaj nieco wcześniej. Mieliśmy 10 dni i myślę, że to wystarczy. Jesteśmy gotowi – zapewnił.
Drużyna „Bafana Bafana” znalazła się w grupie A wraz z Meksykiem, Czechami i Koreą Południową, a Broos wskazał, że mecz otwarcia może mieć decydujące znaczenie dla jej szans na awans do kolejnej rundy.
- W takiej grupie bardzo ważne jest, aby wygrać pierwszy mecz. Jeśli nie wygrasz, już jesteś w trudnej sytuacji - nadmienił.
Belg przyznał, że nie jest zwolennikiem rozszerzenia mistrzostw świata do 48 drużyn, powołując się choćby na wyczerpujący harmonogram podróży, jakie czekają jego zespół, obejmujący mecze w Atlancie i Monterrey.
Czwartkowy mecz otwarcia będzie powtórką takiego spotkania z 2010 roku, tyle że odbył się on w Johannesburgu i zakończył remisem 1:1. Wówczas Siphiwe Tshabalala strzelił jedną z najbardziej pamiętnych bramek turnieju.
Broos grał z kolei w reprezentacji Belgii w mundialu 1986 roku w Meksyku, gdzie w fazie grupowej jego zespół zmierzył się z ekipą gospodarzy. Obecny trener RPA dobrze pamięta doping miejscowych fanów.
Dla reprezentacji Meksyku spotkanie na Estadio Azteca ma szczególne znaczenie. „El Tri” wciąż poszukują swojego pierwszego zwycięstwa w meczu otwarcia mundialu. Trener Javier Aguirre powiedział, że jest zdeterminowany, aby przerwać tę złą passę.
- Nie wiedziałem o tym, podzielę się tym z zawodnikami. To będzie kolejne źródło motywacji - zapewnił trener Meksyku, który również grał 40 lat temu w mundialu. (PAP)
mask/ pp/