11h37 CEST
23/06/2026
Haaland zdobył też dwie bramki w meczu z Irakiem (4:1). Norwegia wracająca na mundial po 28 latach już po dwóch kolejkach zapewniła sobie udział w 1/16 finału.
- Erling mógł strzelić nawet więcej goli. Nie gra dla Francji czy Argentyny, lecz dla Norwegii. Jest klasowym napastnikiem. Ma już cztery bramki w rozgrywkach na najwyższym szczeblu i to trzeba docenić – podkreślił Solbakken.
Norwegia po dwóch zwycięstwach ma sześć punktów, ale zajmuje drugie miejsce w grupie I, gdyż Francja ma lepszy bilans bramkowy. W piątek o godzinie 21. w Foxborough pod Bostonem odbędzie się mecz „na szczycie”. Haaland będzie rywalizował z Kylianem Mbappe, który też zdobył już cztery bramki w turnieju.
- Łatwiej jest zdobyć Złotego Buta grając dla Francji czy Argentyny, ale postaramy się dać Erlingowi więcej wsparcia również w kolejnych meczach. Jest w świetnej formie i bardzo się cieszę, że potrafi strzelać gole w najważniejszym turnieju. Zrobimy wszystko, żeby został królem strzelców – powiedział norweski trener.
Solbakken zasugerował, że może dokonać rotacji w składzie na mecz z Francją.
- Jeszcze nie zaczęliśmy się przygotowywać do tego spotkania. Teraz wrócimy do naszej bazy i solidnie się zregenerujemy. Bardzo tego potrzebujemy po trudnym meczu. Możliwe, że z Francją dam szansę innym zawodnikom - poinformował.
Sam Haaland uważa, że Francja jest zdecydowanym faworytem.
– To jednak mnie nie martwi. Najważniejsze, że jesteśmy w fazie pucharowej. Francuzi prawdopodobnie nas pokonają i wygrają cały turniej – przewidywał zawodnik Manchesteru City.
Od kilku lat uchodzi on za jednego z najlepszych napastników na świecie, ale dopiero teraz rozgrywa swój pierwszy turniej z reprezentacją Norwegii.
- To coś wyjątkowego. Za mną kolejny niesamowity wieczór i jestem niezmiernie dumny. Bardzo się z tego cieszę. Gra dla Norwegii sprawia mi przyjemność od czasu mojego debiutu w kadrze. Mistrzostwa świata to coś wspaniałego, najwyższy poziom tych doznań – wyznał Haaland w wywiadzie dla Fox Sports.
Bardzo rozgoryczony był natomiast senegalski napastnik Ismaila Sarr, który strzelił dwa gole Norwegii, lecz nie uchroniło to jego zespołu przed porażką. Senegal wciąż może wyjść z grupy z trzeciego miejsca, ale w piątek musi pokonać Irak, najlepiej wysoko.
- Jak się z tym czuję? Było ciężko, jesteśmy rozczarowani. Ale to jeszcze nie koniec, przed nami trzeci mecz. Pojedziemy tam, żeby wygrać i będziemy ciężko na to pracować - zapewnił Sarr. (PAP)
mg/ pp/