09h28 CEST
04/07/2026
Były piłkarz Liverpoolu wykonał ryzykowny, ale spektakularny strzał - lekko podciął piłkę, która wylądowała niemal w środku bramki. Ostatecznie Egipcjanie pokonali Australijczyków w karnych 4-2. Po dogrywce mecz 1/16 finału w Dallas/Arlington zakończył się remisem 1:1.
- Mam większe doświadczenie niż inni i chciałem dodać im pewności siebie. Zdecydowałem w ostatniej chwili: muszę to zrobić – skomentował Salah, który strzelał w trzeciej serii „jedenastek”.
- Powiedziałem chłopakom przed meczem, że to największa scena, na jakiej kiedykolwiek zagramy. Cieszcie się nią i nie dajcie się poddać presji. Cieszę się, że dziś zapisaliśmy się w historii - dodał kapitan reprezentacji Egiptu.
Dwa tygodnie temu minęło dokładnie 50 lat od wykonania przez Antonina Panenkę nietypowego rzutu karnego, który dał Czechosłowacji mistrzostwo Europy. Do tej pory o charakterystycznej podcince z 11 metrów mówi się „Panenka” lub „karny a la Panenka”.
Trener reprezentacji Egiptu Hossam Hassan przyznał na konferencji prasowej, że modlił się podczas serii rzutów karnych.
- Oczywiście, że się modliłem, myślałem o kibicach, a nawet podczas serii rzutów karnych prosiłem: „Boże, spraw, aby naród egipski był szczęśliwy, nie zawiedź go” – powiedział Hassan.
- Gratulacje dla narodów arabskich i afrykańskich, dla naszych palestyńskich braci i sióstr, niech Bóg ich chroni i ma nad nimi litość. To zwycięstwo jest dla narodu egipskiego. Wszyscy płakaliśmy – dodał.
Trener Australijczyków Tony Popovic nie ukrywał, że ciężko mu pogodzić się z porażką.
- To trudne. Pokazaliśmy światu, że australijski futbol jest silny. To wspaniała drużyna, ale, niestety, wracamy do domu. Mistrzostwa świata dla nas się kończą - powiedział Popovic. (PAP)
af/ mm/