18h38 CEST
25/06/2026
W środę mundial przekroczył półmetek, do końca pozostało jeszcze 50 spotkań. W ciągu najbliższych trzech dni dokończona zostanie runda grupowa, a licznik meczów wskazywać będzie 72. Zostaną 32 już w formule pucharowej, czyli przegrywający odpada, z wyjątkiem półfinałów, bo pokonani w nich powalczą o trzecie miejsce. 1/16 finału, która jest nowością w programie MŚ, ruszy w niedzielę.
W fazie pucharowej zameldowały się już 13 zespołów, choć niektóre nie są jeszcze pewne końcowej pozycji w swojej grupie.
W tym gronie są wszyscy współgospodarze. Meksyk wygrał grupę z kompletem zwycięstw i bez straconego gola, pierwsze miejsce zapewnili sobie również Amerykanie, choć ich czeka jeszcze ostatnia potyczka, a Kanada awansowała z drugiej lokaty i kolejny mecz musi rozegrać w Stanach Zjednoczonych.
Udział reprezentacji krajów organizujących mundial w co najmniej jeszcze jednej fazie zmagań to gwarancja, że temperatura na razie na pewno nie będzie spadać.
Inny wniosek z dotychczasowych rozgrywek można zamknąć stwierdzeniem, że to „turniej gwiazd”. Największym blaskiem błyszczy Argentyńczyk Lionel Messi, który w dwóch występach zdobył pięć bramek. Prowadzi w klasyfikacji strzelców, a niejako „po drodze” z 18 trafieniami został najlepszym strzelcem w historii mundiali, a jednocześnie śrubuje rekord meczów - 28 - w MŚ.
Za Messim w klasyfikacji strzelców plasują się z czterema golami Francuz Kylian Mbappe, Norweg Erling Haaland i Brazylijczyk Vinicius Junior, czyli również piłkarze, po których spodziewano się najwięcej. Po dwa trafienie odnotowali do tej pory Portugalczyk Cristiano Ronaldo i Anglik Harry Kane.
W 54 meczach padło 161 bramek; to tylko o 11 mniej niż w całym turnieju z 64 spotkaniami w 2022 roku w Katarze. Średnia goli - 2,98 na mecz - jest bardzo wysoka. Ostatnio porównywalna - 2,97 - była w... Meksyku, 56 lat temu. Średnio więcej goli padało poprzednio w 1958 roku w Szwecji – 3,60.
Stadiony są w większości zapełnione, choć były o to obawy, a FIFA szczyci się rekordową frekwencją.
- A najlepsze dopiero przed nami – zapowiedział szef FIFA Gianni Infantino w wywiadzie dla SNTV na początku tego tygodnia.
Są też pierwsi przegrani. Walizki mogą pakować Czechy, Haiti, Katar, Turcja, Tunezja, Jordania i Panama, choć cztery ostatnie drużyny rozegrają jeszcze spotkania „o honor”.
Choć do końca fazy grupowej zostało 12 meczów, to kilka będzie miało kluczowe znaczenie.
W bezpośrednich starciach o awans powalczą Australia z Paragwajem, Japonia ze Szwecją i Austria z Algierią. Kto wygrywa, na pewno zagra w 1/16 finału.
Szansę na pozostanie w turnieju mają także debiutanci z Republiki Zielonego Przylądka. Im również wygrana z Arabią Saudyjską zapewni udział w kolejnej rundzie, a Kolumbia z Portugalią zagrają o prymat w grupie K i teoretycznie łatwiejszą drogę w dalszej części rywalizacji.
Już w niedzielę, bez dnia przerwy, wystartuje 1/16 finału. Mecze odbywać się będą codziennie do 8 lipca, czyli od startu zmagań 12 czerwca przez kolejne 27 dni.
Zwieńczeniem poprzednich mistrzostw świata był emocjonujący finał Argentyna - Francja. W obecnej sytuacji, jeśli obie drużyny wygrają grupy, znajdą się w dwóch różnych połówkach drabinki, więc powtórka jest możliwa.
Argentyna w 1/16 finału zagra w Miami, czyli Messi będzie u siebie, gdyż na co dzień reprezentuje barwy lokalnego Interu. Spotkanie zostanie rozegrane jednak nie na domowym obiekcie tego klubu, a na Hard Rock Stadium, gdzie wiosną w prestiżowym turnieju rywalizują tenisiści. (PAP)
pp/ krys/