07h57 CEST
04/07/2026
W pierwszej połowie starcia obrońców tytułu z debiutantem nie zanosiło na takie kłopoty faworyta. Argentyńczycy kontrolowali przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na oddanie choćby jednego celnego strzału w tej części gry. Sami natomiast rozgrywali piłkę bez zbędnego pośpiechu.
Skuteczny zryw nastąpił w 29. minucie - Lisandro Martinez posłał dalekie podanie w pole karne, a Lionel Messi, niczym za swoich najlepszych lat w Barcelonie, idealnie przyjął piłkę, przygotowując ją sobie do strzału, i bez wysiłku pokonał bramkarza rywali Vozinhę.
Był to jego siódmy gol w bieżącej edycji mistrzostw świata, a 20. licząc też wcześniejsze mundiale. Pod obydwoma względami nie ma sobie równych. Co więcej, Messi trafiał do siatki w każdym z ostatnich ośmiu spotkań. Seria zaczęła się w 1/8 finału turnieju w Katarze przed czterema laty.
Mistrzowie świata rozluźnili się jednak za bardzo. W 54. minucie strzał Deroya Duarte po ziemi Emiliano Martinez jeszcze obronił, ale pięć minut później, gdy ten sam piłkarz uderzał z ostrego kąta, argentyński bramkarz był już bezsilny.
Argentyna chciała szybko zareagować i przywrócić prowadzenie. W 63. minucie w sytuacji sam na sam z Vozinhą znalazł się Messi, ale tym razem górą był bramkarz z Afryki. Kilka chwil później Vozinha obronił także groźne uderzenie ośmiokrotnego laureata Złotej Piłki z rzutu wolnego, a także kolejne ze stałego fragmentu gry w jednej z ostatnich akcji drugiej połowy.
Niespodziewanie remis się utrzymał i konieczna była dogrywka. Już w jej drugiej minucie asystujący przy pierwszym golu Lisandro Martinez trafił do siatki mocnym strzałem i wydawało się, że oddalił sensacyjny scenariusz. Tyle że „Albicelestes” popełnili ten sam błąd, co wcześniej, i zupełnie spuścili z tonu. To zemściło się na nich, kiedy Sidny Lopes Cabral oddał efektowny, techniczny strzał z okolic narożnika pola karnego i ponownie doprowadził do remisu w 103. minucie.
Dzielnie walczący debiutanci nie byli jednak w stanie odpowiedzieć po raz trzeci, gdy w 111. minucie po dośrodkowaniu Messiego i główce Cristiana Romero zrobiło się 3:2. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Dineya Borgesa i to jemu FIFA ostatecznie zapisała gola samobójczego.
Bardzo bliski wyrównania był po chwili Lopes Cabral, który chciał zaskoczyć Emiliano Martineza strzałem z rzutu wolnego, z pozycji podobnej do tej, z której wcześniej trafił do siatki - ale tym razem Argentyńczyk sparował piłkę na rzut rożny.
Jeden z najbardziej emocjonujących meczów tego mundialu niedługo potem się zakończył. Republika Zielonego Przylądka poniosła pierwszą w historii porażkę w turnieju finałowym MŚ, bo wszystkie swoje mecze grupowe zremisowała, w tym z Hiszpanią 0:0.
„Albicelestes” w 1/8 finału zmierzą się z Egiptem, który wcześniej wyeliminował po rzutach karnych Australię.
Argentyna - Republika Zielonego Przylądka 3:2 po dogr. (1:1, 1:0).
Bramki: dla Argentyny - Lionel Messi (29), Lisandro Martinez (92), Diney Borges (111-samob.); dla RZP - Deroy Duarte (59), Sidny Lopes Cabral (103).
Żółte kartki: Argentyna - Gonzalo Montiel; RZP - Kevin Pina.
Sędzia: Drew Fischer (Kanada). Widzów: 64 478. (PAP)
mm/ af/