07h37 CEST
03/05/2026
Polska - Ukraina 3:2 (1:1, 1:0, 1:1).
Bramki: 1:0 Aron Chmielewski (13), 1:1 Daniił Tracht (18), 2:1 Patryk Wronka (29), 2:2 Andrij Denyskin (43), 3:2 Patryk Krężołek (54).
Kary: Polska - 14; Ukraina - 8 minut. Widzów: 2 567.
Przed rokiem podczas mistrzostw w rumuńskim Sfantu Gheorghe biało-czerwoni przegrali z Ukrainą 1:4. Tym razem, przy mocnym wsparciu, udało im się zrewanżować.
Mecz dla Polaków rozpoczął się niefortunnie, bo już w 37. sekundzie Patryk Krężołek został odesłany na ławkę kar. Podopieczni Pekki Tirkkonena przetrwali jednak dwie minuty gry w osłabieniu. Chwilę później to biało-czerwoni grali w liczebnej przewadze i choć oddali kilka strzałów, to żaden z nich nie był na tyle precyzyjny, aby zaskoczyć Bohdana Djaczenkę, na co dzień bramkarza Polonii Bytom.
Potem Polacy uniknęli straty gola podczas wykluczenia Patryka Wronki, a chwilę po zakończeniu jego kary objęli prowadzenie. Paweł Zygmunt wywalczył krążek na niebieskiej linii, Karol Biłas podał do Arona Chmielewskiego, który pięknym strzałem w górny róg zdobył bramkę. 33-letni napastnik Zagłębia Sosnowiec wrócił do reprezentacji na mistrzowski turniej po czterech latach.
Biało-czerwonym nie udało się jednak utrzymać prowadzenia do końca tercji. Faul Mateusza Bryka sprawił, że Ukraińcy po raz trzeci grali w przewadze liczebnej i tym razem wykorzystali okazję. Tomasa Fucika pokonał, po efektownej indywidualnej akcji i strzale z backhandu Daniił Tracht.
Drugą tercję Polacy zaczęli jak pierwszą - od gry w osłabieniu. Przetrwali je, ale potem nie mogli przejąć inicjatywy.
W 28. minucie Ołeksandr Peresunko został odesłany na ławkę kar i biało-czerwoni szybko to wykorzystali. Kamil Wałęga wyłożył krążek Wronce, a ten skierował go do siatki.
Wydawało się, że biało-czerwoni przejmą kontrolę nad meczem. Dobrych okazji do podwyższenia prowadzenia nie wykorzystał Krężołek.
Tymczasem na początku ostatniej tercji napastnik Energi Torun Andrij Denyskin doprowadził do wyrównania.
W kolejnych minutach Polacy przeżywali trudne chwile, ale na niespełna sześć i pół minuty przed końcem Krężołek, po akcji Kamila Górnego i Wałęgi, zdobył trzecią, jak się okazało, zwycięską bramkę.
87 sekund przed końcem trener rywali Dmytro Chrystycz wprowadził za bramkarza dodatkowego napastnika. Polacy bronili się z ogromnym poświęceniem i po końcowej syrenie mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów.
Najlepszym zawodnikiem meczu w drużynie Ukrainy wybrano Daniiła Trachta, a polskiej bramkarza Fucika, który obronił 30 strzałów.
Kolejnymi rywalami biało-czerwonych będą Francja (w niedzielę), Kazachstan (5.05), Japonia (7.05) i Litwa (8.05). Wszystkie mecze Polaków rozpoczynać się będą o godz. 19.30. Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity wywalczą dwa najlepsze zespoły. Drużyna, która zajmie ostatnie miejsce zostanie zdegradowana do Dywizji 1B.
W pozostałych sobotnich meczach: Japonia przegrała z Francją 3:4 (0:1, 1:1, 2:2), a Litwa z Kazachstanem 1:4 (1:0, 0:0, 0:4). (PAP)
gw/ cegl/