07h47 CET
20/01/2026
Lewandowski należał do europejskiej, a nawet światowej czołówki biegaczy średniodystansowych. Jego pierwszym wielkim sukcesem był złoty medal mistrzostw Europy w Barcelonie w 2010 roku. Łącznie ma w dorobku osiem krążków czempionatu kontynentu w hali i na stadionie. W 2018 roku podczas halowych MŚ w Birmingham był drugi, a rok później sięgnął po brąz czempionatu globu na stadionie w Dausze. Podobne sukcesy w tym okresie odnosił też inny polski średniodystansowiec, Adam Kszczot.
- Bardzo się cieszę, że byłem częścią ekipy, która tworzyła potęgę polskiej lekkoatletyki. Być może nie jestem do końca obiektywny. Myślę, że dlatego nie byłbym dobrym trenerem, bo wszystko porównywałbym do siebie i swoich sukcesów - powiedział PAP.
Do Lewandowskiego należą rekordy Polski na dystansach 1000 m - 1.14,30, 1500 m - 3.30,42, 1 milę - 3.49,11 i 2000 m - 4.57,09. Jest też posiadaczem najlepszych krajowych wyników w hali na 1000 m - 2.17,67 i 1500 m - 3.35,71.
Jeszcze w 2021 roku polscy lekkoatleci z igrzysk w Tokio przywieźli dziewięć medali, w tym cztery złote. Jednak z każdym sezonem dorobek biało-czerwonych był skromniejszy. W ubiegłorocznych MŚ w Tokio jedyny medal - srebrny w skoku wzwyż - zdobyła Maria Żodzik. Zawodniczka pochodząca z Białorusi uratowała honor reprezentacji. Polska lekkoatletyka znalazła się w kryzysie.
- Trzeba być „geniuszem”, żeby tego nie zauważyć, skoro z ostatnich mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich przywozimy po jednym medalu. Nie jest najlepiej. Za moich czasów bywało niezauważone, gdy zająłem drugie lub trzecie miejsce. Moje medale ginęły wśród licznych sukcesów pozostałych Polaków. W tym momencie, zdobywając medal, stajesz się bohaterem narodowym. To o czymś świadczy - zauważył Lewandowski.
- Z drugiej strony to normalne w sporcie. Zawsze po latach sukcesów musi nadejść słabszy moment. Po prostu przyszedł gorszy czas dla polskiego sportu i lekkiej atletyki. Trzeba cierpliwie poczekać aż pojawią się młodzi zawodnicy. Kiedyś znowu przyjdzie nasz czas - kontynuował.
Obecnie wyróżniającymi się polskimi lekkoatletami są m.in. biegający na 400 m Maksymilian Szwed i Natalia Bukowiecka oraz płotkarze Jakub Szymański i Pia Skrzyszowska. Wschodzącą gwiazdą jest natomiast 19-letni Hubert Trościanka - mistrz Europy juniorów w dziesięcioboju.
- Czekamy cierpliwie na kolejne sukcesy, bo talentów mamy mnóstwo. Widać to po sukcesach w imprezach juniorskich i młodzieżowych. Niestety, potem ci zawodnicy znikają. Pociąg nam odjechał i potrzebujemy trochę czasu na odbudowę. Trzeba wspierać polski sport i lekkoatletykę. Jeśli będę miał możliwość przełożenia swojej wiedzy i doświadczenia, to oczywiście służę pomocą. Trzymam kciuki za naszych młodych sportowców, którzy są ambitni. Skoro mogą Niemcy, Francuzi i Anglicy, to czemu nie Polacy? Oczywiście, że możemy - podkreślił Lewandowski.
Po 12 latach Polska będzie gospodarzem halowych mistrzostw świata. W 2014 roku impreza tej rangi odbyła się w Ergo Arenie w Sopocie, a w dniach 20-22 marca ugości ją Arena Toruń.
- To może być impulsem dla polskiej lekkoatletyki. Pamiętam swoje przygotowania do HMŚ w Sopocie. Wcześniej nie traktowałem tych zawodów priorytetowo, natomiast podszedłem do tego całkiem inaczej, gdy były w Polsce. Mocniej się skupiłem i ciężej trenowałem, żeby pokazać się z jak najlepszej strony przy swoich kibicach. Myślę, że nie tylko ja, ale wielu polskich sportowców tak postąpiło - oświadczył były biegacz.
W 2012 roku podczas igrzysk olimpijskich w Londynie Kenijczyk David Rudisha ustanowił rekord świata w biegu na 800 m - 1.40,91. Przez długi czas ten wynik wydawał się nieosiągalny, jednak w ostatnich latach zbliżyli się do niego Kenijczyk Emmanuel Wanyonyi, Marco Arop z Kanady czy Algierczyk Djamel Sedjati.
- Nie dziwi mnie to. Widzę, co działo się przez ostatnie pięć lat w światowej lekkoatletyce. Jeszcze pod koniec mojej kariery pojawiły się nowe buty z wkładkami karbonowymi. Doszły też inne rzeczy, które ułatwiają szybsze bieganie. Zawodnicy i trenerzy mają całkowicie inną świadomość. Dbają o dietę i suplementację. Zmienił się też trening. Wszystko poszło do przodu i moim zdaniem olbrzymim błędem jest porównywanie obecnych wyników do tego, co się działo w przeszłości. To byłoby krzywdzące. Nadeszła całkowicie inna era biegania - tłumaczył.
Kilku byłych polskich biegaczy średniodystansowych, w tym Adam Kszczot i Joanna Jóźwik, po zakończeniu kariery jako amatorzy startowali w maratonach. Jednak Lewandowski nie ma takich zamiarów.
- Kompletnie mnie to nie kręci i nie sprawia przyjemności. Nawet będąc wyczynowcem podkreślałem, że maraton nie jest mi potrzebny do szczęścia. Może za pięć, 10 lub 15 lat poczuję krew, ale na razie nie - oznajmił.
Lewandowski jest współorganizatorem Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie, który od kilku lat zalicza się do cyklu Diamentowej Ligi.
- Czeka nas ciężka praca, ale właśnie to lubię. Przez lata udowadnialiśmy, że jesteśmy najlepszym mityngiem na świecie. Nie zamierzamy odpuścić i stracić tego miana - zadeklarował.
38-letni Lewandowski jest żołnierzem i należał do Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego. 31 stycznia przejdzie na wojskową emeryturę i rozpocznie nowy etap w życiu.
- Każdemu życzę takiej emerytury. Chcę spełniać swoje marzenia razem z najbliższymi i po prostu cieszyć się życiem. Zamierzam zwiedzać z rodziną świat. Wkrótce polecimy do Miami i na Karaiby. To było moje marzenie. To nie jest tak, że mam mnóstwo pieniędzy, bo byłem lekkoatletą, a nie piłkarzem. Mieliśmy całkiem inne zarobki. Dlatego żartobliwie mówię, że wrócę goły, ale wesoły - zakończył.
Maciej Gach (PAP)
mg/ cegl/