Wszystkie informacje sportowe w zasięgu ręki

login_confirmation_credentials

Liga Narodów siatkarek - Polska przegrała z Kanadą 2:3

14h57 CEST

21/06/2026

Polska – Kanada 2:3 (23:25, 25:21, 16:25, 25:11, 13:15).

Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Natalia Kercher, Maja Koput, Julita Piasecka, Monika Lampkowska – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Paulina Damaske, Julia Szczurowska, Alicja Grabka, Sonia Stefanik, Magdalena Jurczyk.

Kanada: Brie Fransen, Kiera Van Ryk, Nyadholi Thokbuom, Emily Maglio, Andrea Mitrovic, Hilary Johnson - Jost Kacey (libero) – Olivia Andulajevic, Jessica Andrews, Jazmine Ruth White, Katerina Georgiadis, Quinn Pelland, Alexa Gray.

Kanadyjki, prowadzone drugi sezon przez bardzo utytułowanego włoskiego szkoleniowca Giovanniego Guidettiego, w tej edycji LN spisują się bardzo dobrze. Pokonały m.in. Amerykanki i Holenderki po 3:0 i postawiły się Japonii ulegając 2:3. Reprezentacja z Ameryki Północnej ma spore szanse, by po raz pierwszy awansować do turnieju finałowego.

Biało-czerwone zdawały sobie sprawę, że czeka je bardzo trudne zadanie i tak też było. Rywalki postawiły na mocną zagrywkę, a w tym elemencie bardzo groźna była Kiera Van Ryk, która w przeszłości reprezentowała barwy DevelopResu Rzeszów. Jej serwisy osiągały ponad 100 km/h. Julita Piasecka nie mogła poradzić sobie z tak mocnymi piłkami i Lavarini bardzo szybko musiał poprosić o przerwę. Kanadyjki znakomicie spisywały się także w bloku, dwukrotnie Magdalena Stysiak została zatrzymana przez przeciwniczki.

Piasecką, bohaterkę meczu z Holandią, zastąpiła Paulina Damaske, która nie tylko poprawiła przyjęcie, ale też była mocnym punktem w ofensywie. Podopieczne Lavariniego przegrywały już 11:17, ale zaczęły mozolnie odrabiać straty. Pogoń okazała się nieco spóźniona, choć w końcówce Polki obroniły trzy piłki setowe i zniwelowały dystans do jednego „oczka”. W decydującym momencie nie zawiodła Van Ryk, która uderzyła mocno po prostej.

W drugie partii role się odwróciły, po wyrównanym początku Polki zaczęły skuteczniej atakować, mocniej serwować, a rywalki straciły swojej atuty. Van Ryk wciąż była groźna w ataku, lecz często myliła się w polu zagrywki. Przewaga biało-czerwonych utrzymywała się na poziomie czterech, pięciu punktów, a liderką w ofensywie była Monika Lampkowska, która tylko w drugim secie zdobyła siedem punktów.

Wydawało się, że po tak pewnie wygranym secie, Polki odzyskały pewność siebie, tak się jednak nie stało. To Kanadyjki wróciły do swojej dobrej gry z początku spotkania. Już nie tylko Van Ryk, ale także środkowe Nyadholi Thokbuom i Emily Maglio dokładały punkty. Wyrównana walka toczyła się tylko do stanu 7:7, ale kilka minut później po ataku Maglio podopieczne Guidettiego wygrywały już 16:11. Biało-czerwone nie podjęły pościgu, bowiem miały spore kłopoty z punktowaniem przy własnej zagrywce. Nie było też zawodniczki, która „pociągnęłaby” zespół do walki. Seta zakończyła dwoma asami Van Ryk.

Po kolejnej krótkiej przerwie sytuacja na boisku znów uległa diametralnej zmianie, bowiem zespół Lavariniego zaczął od prowadzenia 7:1 po efektownym bloku Mai Koput na Van Ryk. Po chwili było już 11:2, ale Polki straciły pięć punktów w jednym ustawieniu i dopiero Julia Szczurowska przerwała serię rywalek. W polskim zespole bardzo dobrze funkcjonował blok, który pozwolił na odbudowanie przewagi (18:8). W końcówce widowisko było już jednostronne.

W tie-breaku długo toczyła się walka punkt za punkt, ale w końcówce siatkarki z Ameryki Północnej odskoczyły na trzy „oczka” (12:9). Wydawało się, że Polki nie będą już w stanie zniwelować strat, tymczasem po dość szczęśliwym bloku Szczurowskiej na Andrei Mitrovic był remis 13:13.

Finisz należał do ekipy Guidettiego – Mitrovic szybko się zrehabilitowała, a zagrywki Maglio nie odebrała Aleksandra Szczygłowska i po raz drugi w tych rozgrywkach biało-czerwone musiał uznać wyższość przeciwniczek.

Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobyły Lampkowska i Damaske - po 18; dla Kanady Van Ryk - 26.

Polki najbliższe dwa tygodnie spędzą w kraju, a potem wrócą do Azji. W dniach 8-12 lipca w Osace rozegrają ostatni turniej, w którym zmierzą się z Turcją, USA, Brazylią i Japonią.

Marcin Pawlicki (PAP)

lic/ cegl/

eyJpZCI6IlBBUDU0NDg5MjkyIiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTQ0ODkyOTIiLCJhY19pZCI6IjM3ODI1MTgiLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJMaWdhIE5hcm9kXHUwMGYzdyBzaWF0a2FyZWsgLSBQb2xza2EgcHJ6ZWdyYVx1MDE0MmEgeiBLYW5hZFx1MDEwNSAyOjMiLCJwYWdfaWQiOiI0MzYyNiIsInBhZ19ibG9ja2VkX2NvbnRlbnQiOiIwIn0=

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie