11h47 CEST
25/05/2026
Gkolomeev triumfował czasem 20,81 s, o 0,07 s lepszym od rekordu globu. Otrzymał za to premię w wysokości miliona dolarów. Rekord nie zostanie jednak uznany, bowiem ideą Enhanced Games jest umożliwienie sportowcom stosowania substancji dopingujących, m.in. testosteronu czy sterydów anabolicznych, zakazanych podczas rywalizacji w oficjalnych zawodach międzynarodowych.
Rozczarowany może być amerykański sprinter Fred Kerley, który co prawda wygrał rywalizację na 100 m, za co otrzymał 250 tys. dolarów, jednak uzyskał mało imponujący czas 9,97 s.
Zawodnik z USA, będący w trakcie dwuletniej dyskwalifikacji za nieujawnienie informacji o miejscu pobytu, przed rozpoczęciem imprezy w Las Vegas zapowiadał, że „zniszczy” rekord świata Jamajczyka Usaina Bolta, wynoszący 9,58 s. Rezultat uzyskany przez niego w Enhanced Games nie dałby mu nawet awansu do finału w ostatnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.
Mistrz świata z 2022 roku winy za słaby rezultat upatrywał w aż trzech falstartach.
- Mnóstwo falstartów, mnóstwo skoków, mnóstwo osób, które nie chciały biegać swoich eliminacji. Muszę się bardziej postarać. Jestem gotowy na naprawdę szybki bieg – powiedział Kerley, który przed występem podkreślał, że nie stosuje substancji dopingujących.
W Las Vegas wystartowała jedna Polka - Natalia Fryckowska, która zajęła czwarte miejsce na 100 m st. dowolnym. Zwyciężczyni Megan Romano nawet nie otarła się o rekord świata. Osiągnęła wynik 54,20 s, o prawie 2,5 s gorszy od osiągnięcia Szwedki Sarah Sjoestroem z 2017 roku.
W sumie, jak podają organizatorzy, 12 sportowców ustanowiło 14 rekordów życiowych, wszyscy byli pływakami i sztangistami. Rywalizowano tylko w trzech dyscyplinach.
Enhanced Games („Ulepszone Igrzyska”) to inicjatywa australijskiego biznesmena Arona D’Souzy. Absolwent studiów prawniczych na Oksfordzie jest również założycielem trybunału ds. sztucznej inteligencji (AI), który ma weryfikować doniesienia medialne. Uważa walkę z dopingiem za hipokryzję, gdyż jego zdaniem 99 proc. sportowców i tak sięga po zakazane wspomaganie.
- Idea Enhanced Games jest destrukcyjna dla idei fair play. Jest totalnym wypaczeniem sportu. Niektóre międzynarodowe federacje sportowe podjęły decyzję, że jeżeli jakiś zawodnik weźmie w tym udział, nie będzie miał powrotu do klasycznej rywalizacji sportowej, chociażby pod pięcioma kółkami olimpijskimi - zaznaczył w rozmowie z PAP Rynkowski.
Sprzeciw wobec tych zawodów wyraziła kierowana przez Witolda Bańkę Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), która określiła je jako „nieprzemyślane, nieobliczalne i niebezpieczne”. W podobnym tonie zareagowało wiele rządów, międzynarodowych federacji sportowych czy stowarzyszeń medycznych, które postrzegają zawody jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników. (PAP)
msl/ pp/