21h07 CEST
25/05/2026
Hurkacz w rankingu obsunął się na 99. miejsce, a Munar jest w nim 41. Choć są rówieśnikami, mają po 29 lat, to wcześniej grali ze sobą tylko raz. W 2018 roku w turnieju wschodzących gwiazd Next Gen ATP Finals górą był Polak.
- Sytuacja rankingowa nie ma dla mnie większego znaczenia. W ubiegłym roku po French Open nie grałem (z powodu kontuzji kolana - PAP), więc teraz będę tylko zdobywał punkty. Najważniejsza jest dla mnie gra sama w sobie. Jeśli będę grał dobrze, to punkty będą przychodziły - powiedział Hurkacz.
Wrocławianin na razie tego sezonu nie może zaliczyć do udanych, ale w poniedziałek zaprezentował się bardzo solidnie. Szczególnie podobać się mogły dwa pierwsze sety. W nich bez zarzutu funkcjonował jego serwis, a co więcej szybko udawało mu się uzyskać przełamanie.
- Pracujemy z trenerem Gilles'em Cervarą od niedawna, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak to wygląda od początku i myślę, że w przyszłości będziemy mieli dobre wyniki. Już widzę na treningach efekty tej pracy, a teraz potrzeba czasu, żeby to zaczęło funkcjonować na meczach - powiedział Hurkacz.
Spadek poziomu w jego grze nastąpił w trzeciej partii, w której skuteczność pierwszego podania wyniosła zaledwie 36 procent, wobec 70 w pierwszej. W efekcie został aż trzykrotnie przełamany i gładko przegrał seta.
Czwartego zaczął znów bardzo dobrze. Wygrał gema przy własnym serwisie bez straty punktu. Kilkanaście minut później prowadził już 4:1 i pewnie kroczył do zwycięstwa.
Wygrywając 5:2 miał dwie piłki meczowe, ale przy serwisie rywala i nie zdołał ich wykorzystać. Po gemie nastąpiła kilkuminutowa przerwa z powodu zasłabnięcia kibica.
Na moment wybiło to Hurkacza z rytmu. Serwując na zwycięstwo w meczu musiał bronić czterech break-pointów. Wyszedł jednak z opresji, a gdy pojawiła się kolejna piłka meczowa, natychmiast ją wykorzystał.
- To był dobry mecz z mojej strony. Miałem lekki zjazd w trzecim secie, ale później się odbudowałem. Cieszę się z tego zwycięstwa, bo było dla mnie mega ważne - przyznał Hurkacz.
Jego kolejnym rywalem będzie w czwartek rozstawiony z numerem 19. Amerykanin Frances Tiafoe, który pokonał rodaka Eliota Spizzirriego 6:3, 6:7 (5-7), 6:4, 6:3.
- Frances to bardzo dobry zawodnik, od wielu lat jest w czołówce. Potrafi grać agresywnie. Będzie to ciekawe wyzwanie - podsumował Hurkacz.
Z Tiafoe ma bilans 3-4, ale nigdy nie grali na korcie ziemnym.
Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)
wkp/ cegl/