22h18 CET
14/02/2026
Tomasiak w poniedziałek na normalnym obiekcie zdobył srebro, więc ma już dwa medale w igrzyskach we Włoszech.
- Brązowy wydaje się lżejszy od srebrnego - ocenił młody skoczek po ceremonii, w której udział wzięła przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry.
19-latek w sobotę skoczył 133 m i 138,5 m. Po pierwszej serii zajmował czwarte miejsce, a w drugiej awansował o jedną lokatę. Wyprzedził Norwega Kristoffera Eriksena Sundala, który zakończył zmagania na czwartej pozycji.
- Po pierwszej serii wiedziałem, że mogę zaatakować i zaryzykować. Drugi skok był lepszy od pierwszego. Myślę, że dosyć dobrze sobie poradziłem. Czuję radość i mniej zmęczenia niż po konkursie na normalnej skoczni. Wtedy tej adrenaliny było dużo więcej. Stresowałem się, ale dodało mi to więcej siły na progu, a nie zaburzyło techniki - oświadczył Tomasiak na antenie Eurosportu.
- Do Predazzo przyjechało wielu polskich kibiców. Fajnie, że udało im się podziękować za ten przyjazd. Dziękuję za ten doping. Obyście częściej wspierali nas w taki sposób - dodał.
W czwartek i w piątek Tomasiak zajmował odległe pozycje na treningach. Lepiej od niego radził sobie m.in. Kamil Stoch, który w sobotnim konkursie był 21.
- Na treningach początkowo nie udawało mi się łapać czucia na dużej skoczni. W konkursie było lepiej, z czego jestem zadowolony - podkreślił dwukrotny medalista igrzysk.
Tomasiak jest piątym polskim skoczkiem narciarskim, który indywidualnie stanął na olimpijskim podium. Wcześniej dokonali tego Wojciech Fortuna (złoto w 1972), Adam Małysz (srebro i brąz w 2002, dwa srebra w 2010), Kamil Stoch (dwa złota w 2014, złoto w 2018) i Dawid Kubacki (brąz w 2022). (PAP)
mg/ pp/