08h08 CET
15/02/2026
Piłkarze z Białegostoku po zimowej przerwie najpierw wygrali na wyjeździe z Widzewem 3:1, a następnie u siebie z Motorem Lublin 4:1, ale w sobotę nie znaleźli sposobu na defensywę piątej w tabeli Cracovii.
- Biorąc pod uwagę, że graliśmy z dobrym zespołem, na trudnym terenie, a także biorąc pod uwagę końcówkę meczu, to myślę, że musimy ten punkt szanować. Zobaczymy, co nam da w perspektywie całego sezonu - ocenił trener Jagiellonii Adrian Siemieniec, dodając, że teraz jego drużyna koncentruje się na rozgrywkach Ligi Konferencji i czwartkowym spotkaniu z Fiorentiną.
Mimo remisu podopieczni Siemieńca (36 pkt) powiększyli przewagę nad wiceliderem Wisłą do trzech punktów. „Nafciarze” przegrali u siebie z bardzo wzmocnionym w zimowej przerwie Widzewem 0:2.
Bramki dla Łodzian zdobyli Sebastian Bergier z rzutu karnego w 38. minucie (to jego 11. ligowe trafienie) oraz w końcówce meczu sprowadzony niedawno Duńczyk Emil Kornvig, który w tym sezonie spisywał się znakomicie m.in. w Lidze Europy w barwach SK Brann.
Zwycięstwo Widzewa mogło być znacznie wyższe, ale goście m.in. trzy razy trafili w poprzeczkę, mieli też inne dogodne okazje. Podopieczni Igora Jovicevicia mają teraz 23 pkt i awansowali z przedostatniego na 14. miejsce.
Czwartego z rzędu meczu, a trzeciego pod wodzą trenera Łukasza Tomczyka, nie wygrał Raków. Tym razem wicemistrz Polski, obecnie szósty w tabeli (31), zremisował bezbramkowo w Lubinie z czwartym Zagłębiem (32).
– To był mecz do wygrania. Brakuje nam tego, aby otworzyć wynik, później byłoby łatwiej – przyznał szkoleniowiec gości.
Dzień wcześniej piłkarze Legii Warszawa, którzy na zwycięstwo w ekstraklasie czekają od 28 września, zremisowali na wyjeździe z GKS Katowice 1:1.
Legioniści w dwóch poprzednich spotkaniach, w których byli już prowadzeni przez zatrudnionego po zakończeniu rundy jesiennej Marka Papszuna, przegrali u siebie z Koroną Kielce 1:2 i zremisowali w Gdyni z Arką 2:2.
W Katowicach prowadzili po golu Wahana Biczachczjana w 26. minucie, ale w doliczonym czasie pierwszej połowy - również głową - wyrównał Borja Galan. W drugiej części nie było już emocji i wynik się nie zmienił.
Podopieczni Papszuna z dorobkiem 21 punktów zajmują obecnie przedostatnie, czyli 17. miejsce, natomiast GKS jest dziesiąty - 27.
Na siódmym plasuje się Korona (30), która w meczu prestiżowym dla kibiców obu klubów wygrała w Radomiu 2:0 po golach w pierwszej połowie Wiktora Długosza i Marcela Pięczka.
Nie brakowało nerwów i czerwonych kartek - jedną z nich ukarany został trener Radomiaka Goncalo Feio, a po końcowym gwizdku, przy zejściu do szatni, doszło do przepychanek między zawodnikami obydwu drużyn.
Zespół z Radomia plasuje się na dziewiątej pozycji - 27 pkt.
Na niedzielę zaplanowano trzy mecze, a 21. kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie zamykającego tabelę Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z trzecim Górnikiem. Zabrzanie w przypadku zwycięstwa zrównają się punktami z liderem. (PAP)
bia/ cegl/