20h37 CEST
19/04/2026
W poprzednich tygodniach i miesiącach było sporo niespodzianek w najwyższej klasie rozgrywek, ale w tej kolejce faworyci nie zawiedli swoich fanów, czego dowodem niedzielne rezultaty.
Jagiellonia pojechała do Gdyni na mecz z szesnastą Arką i choć gospodarze na swoim stadionie spisywali się w tym sezonie bardzo dobrze (w przeciwieństwie do meczów wyjazdowych), to zwycięstwo ekipy z Białegostoku 3:0 było bezdyskusyjne.
Dwie bramki zdobył Jesus Imaz, powiększając swój dorobek w polskiej ekstraklasie do 110 trafień, co czyni go najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii rozgrywek.
35-letni Hiszpan do „Klubu 100”, zrzeszającego zdobywców co najmniej 100 bramek, dołączył w sierpniu ubiegłego roku. W niedzielę wyprzedził Portugalczyka Flavio Paixao. Były napastnik Śląska Wrocław i Lechii Gdańsk zakończył karierę z bilansem 108 goli.
Imaz w Gdyni zaliczył oba trafienia już w pierwszej połowie, a w 73. minucie wynik ustalił Samed Bazdar.
Jagiellonia z 46 punktami awansowała na drugie miejsce. Do lidera Lecha, który dzień wcześniej pokonał w Szczecinie czternastą Pogoń 2:1, traci trzy punkty.
Identyczny dorobek jak ekipa Adriana Siemieńca zgromadził trzeci Górnik. Zabrzanie w sobotę pokonali u siebie Koronę Kielce 1:0, a w następnej kolejce zmierzą się na wyjeździe właśnie z Jagiellonią.
Natomiast na czwarte miejsce awansowała Wisła. Płocki beniaminek najtrudniejszy moment rundy wiosennej ma już ewidentnie za sobą (pięć porażek z rzędu od 9 lutego do 9 marca). W niedzielę odniósł drugie z rzędu i czwarte w ostatnich pięciu spotkaniach zwycięstwo.
Zadanie tym razem nie było trudne, ponieważ grał w Niecieczy z zamykającym tabelę i będącym jedną nogą w 1. lidze Bruk-Betem Termalicą (25 pkt). Goście w 51. minucie prowadzili już 3:0 po golach Wiktora Nowaka, Żana Rogelja i Giannisa Niarchosa. Honorowe trafienie dla „Słoników” zaliczył w końcówce spotkania Kamil Zapolnik.
Powody do zadowolenia mają także fani Rakowa. Piłkarze z Częstochowy pokonali u siebie trzynastą Cracovię 4:1, a dwie bramki zdobył były napastnik „Pasów"” Patryk Makuch.
Podopieczni Łukasza Tomczyka z dorobkiem 43 pkt zajmują szóste miejsce, lecz wciąż mogą marzyć o znacznie lepszej lokacie na zakończenie sezonu i oczywiście o zdobyciu Pucharu Polski - w finale 2 maja zmierzą się na PGE Narodowym z Górnikiem.
- Piłka nożna bywa okrutna. Zaczęliśmy dobrze, prowadziliśmy grę, mieliśmy okazje, rzuty rożne i nic. A Raków miał pół szansy i strzelił dwie bramki - przyznał trener Cracovii Luka Elsner, którego podopieczni od końca pierwszej połowy musieli grać w dziesiątkę po czerwone kartce dla Amira Al-Ammariego.
Zagłębie Lubin, będące przed 29. kolejką wiceliderem, przegrało już w piątek w Warszawie z Legią 0:1 i spadło na piąte miejsce - 44 pkt. Wynik meczu na Łazienkowskiej nie jest sensacją. „Miedziowi” doznali czterech porażek w pięciu ostatnich meczach, natomiast jedenasta obecnie Legia (37 pkt) pod wodzą Marka Papszuna punktuje regularnie. Nie przegrała od 1 lutego i wciąż może myśleć nawet o włączeniu się do walki o europejskie puchary.
Również w piątek siódmy GKS Katowice wygrał z ósmym Motorem Lublin 3:2, zaś dzień później bardzo ważne zwycięstwo w walce o utrzymanie odniósł dziesiąty obecnie Radomiak (37). Dzięki bramkom w końcówce spotkania pokonał u siebie 2:1 Widzew Łódź, który pozostał na przedostatnim miejscu w tabeli - 33 pkt.
Kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz dziewiątej Lechii Gdańsk z piętnastym Piastem Gliwice. (PAP)
bia/ sab/