20h37 CEST
19/04/2026
Czwarty mecz finałowy: Enea AZS Politechnika Poznań - Lotto AZS UMCS Lublin 77:82 (20:26, 13:16, 28:19, 16:21).
Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw): 3-1 dla Lotto AZS UMCS Lublin, który został mistrzem Polski.
Punkty:
Enea AZS Politechnika Poznań: Brittany Brown 18, Hannah Hank 15, Jessica Carter 14, Jovana Popović 12, Aleksandra Pszczolarska 9, Malina Piasecka 7, Natalia Rutkowska 2, Emilia Kośla 0.
AZS UMCS Lublin: Robbi Ryan 18, Markeisha Gatling 18, Klaudia Wnorowska 13, Kamila Borkowska 11, Dragana Stanković 11, Aleksandra Wojtala 5, Brooque Williams 4, Dominika Ullmann 2.
Lublinianki od pierwszych minut imponowały celnością rzutów z dystansu, notując blisko 70-procentową skuteczność. Klaudia Wnorowska trzykrotnie trafiła za trzy punkty, raz Robbi Ryan i przyjezdne utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie. Poznanianki z kolei rzucały dużo, ale często niecelnie. Malina Piasecka zanotowała dwa „niedoloty” zza linii 6,75. W ostatniej akcji pierwszej kwarty Brittany Brown po indywidualnej akcji równo z syreną zmniejszyła straty do sześciu punktów.
Miejscowe jeszcze gorzej spisywały się w drugiej kwarcie - pudłowały spod kosza i z dystansu, a pierwsze punkty zdobyły po czterech minutach. Na ich szczęście rywalki nie zdążyły znacząco powiększyć przewagi. Mecz stał się nieco chaotyczny i szarpany, a zawodniczki nie szczędziły sobie złośliwości, które przez sędziów kwalifikowane były jako faule niesportowe. Ciężar gry na swoje barki wzięła Brown, która napędzała akcje swojego zespołu, a po jej celnej „trójce” było już tylko 33:32 dla drużyny gości.
Końcówka należała do koszykarek Lotto AZS UMCS, które dobrze zagrały pod obiema tablicami i nie pozwalały rywalkom na oddawanie tzw. łatwych rzutów. Trener AZS Politechniki Wojciech Szawarski miał też spory kłopot, bowiem dwa filary jego zespołu - Jessika Carter i Hannah Hank - na przerwę schodziły z trzema przewinieniami.
Drugą połowę znów lepiej rozpoczęły Lublinianki, które po kilku akcjach wygrywały 49:38, ale też zaczęły notować sporo niepotrzebnych fauli. Kamila Borkowska straciła piłkę, którą przejęła Hank i została nieprzepisowo zatrzymana przez reprezentantkę Polski. Sędziowie uznali, że był to niesportowy faul. Australijka nie tylko wykorzystała dwa rzuty wolne, ale w kolejnych dwóch akcjach dwukrotnie trafiła za trzy punkty i na tablicy pojawił się remis 53:53.
Szkoleniowiec ekipy z Lublina Karol Kowalewski szybko poprosił o przerwę. Spotkanie momentami miało charakter dosłownej walki, a przed ostatnią kwartą po raz kolejny był remis 61:61.
Końcówka spotkania była niezwykle dramatyczna. Wydawało się, że to lubelskie akademiczki mają już mecz pod kontrolą, gdy Jovana Popović nieco szalonym zza linii 6,75 m dała swojej drużynie prowadzenie 77:76. W kolejnej akcji Serbka ponowiła próbę, ale tym razem piłka zatańczyła na obręczy i nie wpadła do kosza.
Potem rzucały już tylko podopieczne Kowalewskiego. Najpierw Markeisha Gatling trafiła spod kosza, a po rzutach wolnych Ryan na 10 sekund przed końcem było 80:77 dla zespołu gości.
Szawarski poprosił o czas i rozrysował akcję trzypunktową. Tymczasem Brown podała piłkę wprost w ręce Dragany Stanković i tym samym Poznanianki zaprzepaściły szansę na doprowadzenie do piątego spotkania finałowego.
Marcin Pawlicki (PAP)
lic/ pp/