08h07 CEST
19/04/2026
Lech po dwóch remisach - z Jagiellonią Białystok (0:0) i GKS Katowice (3:3) - liczył na przełamanie w konfrontacji z Pogonią, która miała niewielką przewagę nad strefą spadkową.
Goście od początku przeważali i dopięli swego w 36. minucie, gdy Antoni Kozubal oddał strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i zaskoczyła rumuńskiego bramkarza Valentina Cojocaru.
W drugiej połowie na 2:0 dla Lecha podwyższył Luis Palma z Hondurasu, któremu asystował Irańczyk Ali Gholizadeh. Honorową bramkę dla Pogoni zdobył w końcówce Nigeryjczyk Paul Mukairu.
„Kolejorz” w 29 meczach zgromadził 49 punktów i ma trzy przewagi nad drugim Górnikiem oraz pięć nad trzecim Zagłębiem Lubin, które w piątek uległo Legii Warszawa 0:1.
Piłkarze Górnika długo męczyli się z Koroną, ale w 71. min po dośrodkowaniu Czecha Ondreja Zmrzlego z rzutu rożnego najwyżej przed bramką Kielczan wyskoczył obrońca Rafał Janicki i głową pokonał bramkarza Xaviera Dziekońskiego.
- Sami sobie zgotowaliśmy ten los. W pierwszych 15 minutach dominacja Górnika była znacząca. Potem gra się wyrównała. Mówiłem, że nie będziemy mieć wielu okazji, ale te, które będą – musimy wykorzystać. Taka niewykorzystana sytuacja, kiedy wychodziliśmy trzech na jednego, nie powinna się zdarzyć. Ona zaważyła na końcowym wyniku, będzie się nam śniła po nocach – analizował trener Korony Jacek Zieliński.
Górnik nie przegrał żadnego z ostatnich sześciu ligowych meczów. Jest niepokonany od 28 lutego, kiedy uległ na wyjeździe GKS Katowice 1:3. Między czasie awansował też do finału Pucharu Polski.
W dramatycznej sytuacji znajduje się Widzew, który wciąż nie może wydostać się ze strefy spadkowej, pomimo zakupu wielu piłkarzy z uznanymi nazwiskami w zimowym oknie transferowym. W Radomiu Widzew prowadził po samobójczym trafieniu Greka Christosa Donisa. Ostatecznie uległ 1:2 po golach Szwajcara Roberto Alvesa i Brazylijczyka Luquinhasa.
Trener Aleksandar Vuković nie miał wątpliwości, że zrealizował się najgorszy możliwy scenariusz dla jego zespołu.
- Gra była wyrównana, z kilkoma groźnymi okazjami z jednej i drugiej strony. Wyszliśmy na prowadzenie. Mogliśmy kilka razy doprowadzić do sytuacji, aby podwyższyć na 2:0. Tego nie zrobiliśmy. Trzeba docenić kunszt zawodnika, który strzelił gola na 1:1. Widać było, że po wyrównaniu Radomiak uzyskał mentalną przewagę i doprowadził do zdobycia zwycięskiej bramki - powiedział Vuković.
Widzew ma 33 pkt i zajmuje przedostatnie, 17. miejsce. Klub z Łodzi traci punkt do Arki Gdynia, która w niedzielę podejmie Jagiellonię Białystok i dwa punkty do Piasta Gliwice, który w poniedziałek zmierzy się z Lechią Gdańsk.
W niedzielę odbędą się jeszcze dwa inne mecze ekstraklasy - Bruk-Bet Termalica Nieciecza zagra z Wisłą Płock, a Raków Częstochowa podejmie Cracovię. (PAP)
mg/ pp/