14h07 CEST
23/04/2026
Świątek wróciła po roku na madryckie korty, szukając powtórki z 2024 r., kiedy wygrała turniej w stolicy Hiszpanii. W centrum sportowym Caja Magica już kilka godzin przed opóźnionym ostatecznie spotkaniem z Ukrainką Darią Snigur czekali na nią kibice z Polski.
- Przed rokiem nie byliśmy w Madrycie, ale dopingowaliśmy Igę na rzymskim korcie Foro Italico – powiedziała w rozmowie z PAP grupa kibiców z zawieszonymi na plecach flagami Polski z napisem „Tychy”. Świątek odpadła wówczas szybko, bo już w trzeciej rundzie.
Snigur w pierwszej rundzie turnieju w Madrycie wygrała z reprezentującą Australię Darią Kasatkiną 6:3, 3:6, 7:6 (15-13). Rozstawiona z numerem 4. Świątek miała wolny los.
Wcześniej Świątek i Snigur nie grały ze sobą, ale kibice liczą na gładki awans 24-letniej Raszynianki.
Od strony organizacyjnej w Caja Magica, gdzie odbywa się turniej, niewiele się zmieniło. – Wszystko jak w zeszłym roku – tłumaczy jedna z pań w sali dla dziennikarzy, patrząc w ekran i łamiąc sobie język na nazwisku węgierskiego zawodnika Martona Fucsovicsa.
Po chwili w całej sali brakło prądu. Rzeczywiście bez zmian – w ubiegłym roku z powodu ogólnokrajowego blackoutu musiano na krótko przerwać rozgrywki.
Na zmiany liczą jednak kibice z Polski, przede wszystkim na zwycięstwo Świątek, która po słabym występie odpadła przed rokiem w półfinale z Amerykanką Coco Gauff.
- Oczywiście chcemy, żeby Iga wygrała, ale kibicem jest się zawsze; w Polsce często jest tak, że kibice odchodzą, gdy zawodnikowi się nie wiedzie. Będziemy wspierać Igę niezależnie od jej miejsca w rankingu – stwierdziła grupa kibiców z Tychów.
- W końcu Iga to nasze dobro narodowe – dodali.
Z Madrytu – Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ sab/