11h07 CEST
27/04/2026
Biało-czerwoni byli bliscy awansu do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku, ale przegrali w finale baraży ze Szwecją na wyjeździe 2:3.
- Na pewno tegoroczne wakacje będą smutne dla naszych kibiców. Trochę nie takie, do jakich przywykliśmy. Byliśmy na dwóch ostatnich mundialach - w 2018 i 2022 roku. Cóż, taki jest futbol. Włosi i Duńczycy też nie jadą na mistrzostwa, a mają większy potencjał piłkarski. Natomiast jadą drużyny, które aż takim potencjałem nie dysponują. Ale to formuła, którą wymyśliła FIFA i nie ma co z nią dyskutować. Będziemy śledzić z wypiekami na twarzy przebieg mundialu i liczyć, że za cztery lata taki turniej odbędzie się już z nami - przyznał sekretarz generalny PZPN.
W październiku 2023 roku, gdy sytuacja w eliminacjach Euro 2024 była trudna, Wachowski powiedział PAP, że w przypadku braku awansu „obudzilibyśmy się w innej rzeczywistości”. Ostatecznie jednak, mimo dopiero trzeciego miejsca w grupie, polscy piłkarze awansowali poprzez baraże na turniej w Niemczech. Tym razem się nie udało. Czy to zatem oznacza, że po porażce ze Szwedami obudziliśmy się w innej rzeczywistości?
- Nie. Wydaje mi się, że tamten moment (jesienią 2023 roku - PAP) był trochę inny. Oprócz trudnej sytuacji w grupie, nie było wówczas takiego powiewu optymizmu. Mówiąc po żeglarsku, mieliśmy flautę. A teraz odnoszę wrażenie, że jest trochę odwrotnie. Pojawiła się nadzieja. Pokazały to nawet te ostatnie mecze, choć finalnie nie awansowaliśmy. Ale ja czuję ten optymizm. Widzę go w drużynie, w sztabie, widzę to również odbierając futbol jako całość, rozmawiając z ludźmi - zaznaczył Wachowski.
- Dlatego raczej skupiłbym się na tym, jakie wnioski należy wyciągnąć po eliminacjach. Pamiętajmy, że kwalifikacje do mistrzostw świata są naprawdę ciężkie. Bezpośrednio wchodzi tylko jedna drużyna z grupy, baraże są dwustopniowe, po prostu trudne. FIFA i UEFA też nad tym pracują i myślą, czy zasady rozgrywania eliminacji są słuszne, miarodajne. Czy może nie powinno się ich zmienić. Zresztą ja jestem członkiem komisji, która wypracowuje w UEFA te rozwiązania. Są różne warianty, które należy mocno rozważyć. Jak wspomniałem, czuję optymizm, przed nami Liga Narodów. Choć oczywiście to nie będzie łatwa grupa, zagramy z dwoma uczestnikami mistrzostw świata, czyli Szwecją oraz Bośnią i Hercegowiną, a także z Rumunią, która odpadła w półfinale baraży - dodał.
W ostatnich tygodniach w mediach pojawiły się spekulacje, że - jeśli dojdzie do wycofania się Iranu z mundialu - FIFA może zorganizować dodatkowy turniej barażowy z udziałem m.in. dwóch reprezentacji z Europy. Czy do PZPN dotarły jakieś sygnały ze światowej centrali?
- Na dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej informacji z poziomu FIFA. Oczywiście, jesteśmy gotowi na każde rozwiązanie i propozycję, ale - jak powiedziałem - nic takiego nie miało miejsca. W tym tygodniu odbędzie się Kongres FIFA w Vancouver, na który się wybieramy. Jeżeli cokolwiek miałoby się wydarzyć, to może tam zostaniemy włączeni do jakichś rozmów. Na pewno FIFA przygląda się tej całej sytuacji bardzo mocno. Ale na teraz, z tego co wiem, nie ma żadnych oficjalnych informacji o drużynach, które miałyby nie wystąpić lub nie chciałyby wystąpić. Według mnie nie ma takiego tematu - podkreślił Wachowski.
Wiadomo już, że reprezentacja Polski zagra 3 czerwca w Warszawie towarzysko z Nigerią, która również nie zdołała awansować na mundial. Nieznany pozostaje drugi rywal i miejsce tego spotkania, prawdopodobnie 7 czerwca.
- Nie chciałbym teraz zdradzać kuluarowych rozmów i szczegółów negocjacji. Na pewno rozegramy drugi mecz towarzyski w Polsce. Był rozważany Egipt, zgłosiła się do nas agencja, która pośredniczy w tego typu poszukiwaniach, ale taki wyjazd nie jest raczej możliwy. To zgrupowanie nie będzie zbyt łatwe z logistycznego punktu widzenia. Piłkarze bezpośrednio po zakończeniu rozgrywek klubowych trochę myślą zapewne już o tym, żeby odpowiednio zregenerować się przed nowym sezonem. Kluby też na pewno nie chciałyby, żeby to było długie zgrupowanie. Spróbujemy to wszystko pogodzić. Mecz odbędzie się w Polsce, raczej nie w Warszawie i prawdopodobnie z przeciwnikiem europejskim - zapowiedział sekretarz generalny federacji.
Jakim problemem dla PZPN jest brak 10,5 mln dolarów, które FIFA wypłaca - za sam start - każdemu uczestnikowi mistrzostw świata (z czego ok. 1,5 mln dol. na przygotowania do turnieju)?
- Budżet PZPN nie zakładał awansu czy jego braku. W momencie, gdy był zatwierdzany, nie były znane losy kadry, więc szykowaliśmy budżet bez tych wpływów. I oczywiście bez związanych z tym kosztów, bo pamiętajmy, że taki turniej to też ogromne wydatki. Nasz budżet jest zbilansowany, mniej więcej na zero, z delikatnym plusem. Oczywiście, gdyby były te środki, to mielibyśmy inną rzeczywistość. Ale to nie jest tak, że związek oczekuje wyłącznie awansu, jeśli chodzi o kwestie finansowo-budżetowe. I że z tych pieniędzy prowadzi bieżącą działalność. Wręcz odwrotnie. To oczywiście bardzo pozytywny zastrzyk ekonomiczny dla związku. Ale jak porównamy to kwotowo - budżet PZPN wynosi 500 milionów złotych, więc nawet 50 mln zł to tylko 10 procent - wyliczył Wachowski.
A premie od sponsorów, wypłacane w przypadku awansu na wielki turniej? - Jest tam jakaś kwota, którą zapisujemy w umowach ze sponsorami - przyznał.
W miniony piątek PZPN pochwalił się nową inicjatywą, organizowaną wspólnie z firmą Tarczyński. Chodzi o turniej dla dzieci pod nazwą Copa Kabanos. Szacuje się, że na boiskach w całym kraju pojawi się nawet 75 tysięcy uczestników, finał odbędzie się we Wrocławiu.
- Z firmą Tarczyński mamy współpracę, która rozwija się w dwóch obszarach. Po pierwsze - klasyczny sponsoring reprezentacji narodowej i ta umowa jest jeszcze trochę negocjowana, przed nami kilka spotkań. Ale równolegle, i to już mamy podpisane, rozwija się współpraca w obszarze piłki dziecięcej i młodzieżowej. To właśnie turniej Copa Kabanos - podkreślił Wachowski.
- To turniej ukierunkowany na rozwój umiejętności technicznych, decyzyjnych. Gra na małej przestrzeni, na cztery bramki. Czyli dużo kontaktów z piłką, dryblingów, bo drużyny liczą po trzech zawodników. Chcemy te umiejętności mocno rozwijać wśród naszych zawodników, na tym polega przecież futbol - trzeba szybko podejmować decyzje, a przeciwnik jest „na plecach”. W rozgrywkach wezmą udział dzieci w kategoriach U-7, U-9 i U-11 - dodał.
Jak wygląda kwestia przedłużenia kontraktów z pozostałymi sponsorami, które też są zawierane w cyklu czteroletnim, „mundialowym”, i czy ewentualnie pojawią się nowi?
- Trwają negocjacje. Rozmawiamy praktycznie z każdym z podmiotów, który jest w naszym portfolio sponsorów i partnerów. Wszyscy deklarują gotowość dalszej współpracy, przedłużenia umów. Będziemy na pewno na bieżąco informować. Wchodzimy w decydującą fazę tych negocjacji. Oczywiście nie zamykamy się też na nowe partnerstwa - zaznaczył Wachowski.
Najwięcej zainteresowania wzbudza kwestia sprzętu dla reprezentacji narodowych w PZPN. Obecnie biało-czerwonych ubiera Nike, lecz umowa ze sponsorem technicznym wkrótce się kończy. A chętnych do podpisania nowej, według medialnych informacji, nie brakuje.
- Umowa z firmą Nike obowiązuje do 31 grudnia tego roku. Oczywiście negocjujemy, rozmawiamy, jest kilka ofert na stole. Na dzisiaj nie podjęliśmy formalnych decyzji, mamy jeszcze chwilę. Ale to jest bliska perspektywa, może nawet najbliższych dni, choć z kwestią ogłoszenia troszkę się jeszcze wstrzymamy - przyznał Wachowski.
10 kwietnia zmarł nagle, w czasie treningu biegowego, Jacek Magiera. Ceniony szkoleniowiec współpracował z selekcjonerem Janem Urbanem, pełnił funkcję drugiego trenera reprezentacji. Czy wiadomo już, kto może zostać zatrudniony w sztabie kadry?
- Decyzja jest po stronie trenera Urbana. Nie chodzi o to, żebyśmy to robili w pośpiechu. Były delikatne rozmowy z selekcjonerem, ale czekamy na konkrety. Poczekajmy na jego sugestie, propozycje. Trener będzie ze swoim sztabem 2 maja na finale Pucharu Polski, to już jest potwierdzone. Będzie również szkoleniowiec kadry młodzieżowej Jerzy Brzęczek - zakończył działacz PZPN.
Maciej Białek (PAP)
bia/ pp/