07h47 CEST
06/04/2026
- Startując w Toruniu, nie nastawiałam się na konkretny wynik. Delektowałam się tymi mistrzostwami. Po prostu chciałam osiągnąć dobry rezultat. Nie będę miała wielu okazji startować w mistrzostwach świata przy polskiej publiczności, która tak bardzo mi kibicowała. Stojąc na starcie troszkę się stresowałam, bo przytłoczyła mnie liczba kibiców, ale jednak cieszyłam się. Jeżeli czerpiesz z tego radość, to sukcesy przychodzą dużo łatwiej - zauważyła płotkarka.
Skrzyszowska w finałowym biegu na 60 m ppł uzyskała czas 7,73 i o 0,01 sekundy poprawiła swój wynik sprzed roku.
- To był bardzo dobry bieg. Stojąc na linii startu byłam bardzo skoncentrowana. Myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej dobiec do mety. Nie pamiętam szczegółów. Rzuciłam się na metę. O rekordzie Polski dowiedziałam się dopiero po wyświetleniu wyników na tablicy. On jest dodatkiem. Ważniejsze było zajęcie trzeciego miejsca - oznajmiła Skrzyszowska.
Reprezentantka Polski uzyskała najlepszy swój wynik w ostatnim i zarazem najważniejszym starcie sezonu halowego.
- To idealny scenariusz. Myślę, że każdy sportowiec próbuje być w najlepszej formie w odpowiednim momencie, żeby zdobyć medal, a to nie jest łatwe. Nie wiemy, jak przygotowani są rywale. Jedyne co mogłam zrobić, to pobiec tak szybko, jak mogłam - oświadczyła.
Poziom rywalizacji w Toruniu był bardzo wysoki. Devynne Charlton z Bahamów czasem 7,65 poprawiła rekord świata w biegu na 60 m ppł i była poza zasięgiem innych zawodniczek. Trzeci raz z rzędu wygrała halowe MŚ.
- To był kolejny finał, w którym wyrównała lub pobiła rekord świata. Bieg był bardzo szybki. Wszystkie zawodniczki zeszły poniżej 7,90. Poziom jest coraz wyższy. Dlatego jeszcze bardziej mnie to cieszy, że byłam na podium - podkreśliła Polka.
Srebrny medal zdobyła Holenderka Nadine Visser, która dobrze zna Skrzyszowską, gdyż często razem trenowały na zagranicznych zgrupowaniach. Natomiast tuż za podium uplasowała się Ditaji Kambundji. Szwajcarka we wrześniu 2025 roku w Tokio została mistrzynią świata w biegu na 100 m ppł.
- Spodziewałam, że to będzie twarda rywalizacja, bo były też inne rywalki, które mogły zakręcić się wokół podium i rekordów życiowych. Ostatecznie rozstrzygnęło się to w kręgu naszej czwórki. Zdecydowała dyspozycja dnia. Wygrywa ten, kto dźwignie presję, jest przygotowany mentalnie i fizycznie w danym momencie. W biegu przez płotki decydują setne, a nawet tysięczne części sekundy - wyjaśniła Skrzyszowska.
Ma już w dorobku dwa brązowe medale halowych mistrzostw świata. W 2024 roku zajęła trzecie miejsce w Glasgow.
- Nie wiem, który medal jest dla ważniejszy. Każdy jest wyjątkowy i ma inną historię. Ten sprzed dwóch lat z Glasgow był moim pierwszym medalem MŚ. Było więcej niedowierzania, bo to był dla mnie trudny sezon. Uwierzyłam, że mogę być na podium. W tym roku jechałam z nastawieniem na medal. Wiedziałam, że jestem w stanie to zrobić, choć spodziewałam się ciężkiej walki. W Toruniu było więcej radości, którą mogłam celebrować dłużej przy polskiej publiczności, z rodziną i znajomymi. Atmosfera była niezwykła - przyznała.
W sezonie halowym Skrzyszowska prezentowała równą formę, choć od stycznia do marca startowała aż 16 razy.
- Kilka biegów wygrałam, więc to był bardzo udany sezon. Nie byłam zadowolona z występu w Berlinie, gdy popełniłam falstart, którego nie czułam. To była mała kontrowersja, lecz poza tym każdy start był dla mnie bardzo udany. Jestem bardzo szczęśliwa. Czułam przyjemność z biegania, czego czasami mi brakowało w zeszłym roku. Dlatego uważam, że ten sezon od początku do końca wyszedł pomyślnie - oceniła.
20 kwietnia Skrzyszowska będzie obchodzić 25. urodziny. Teoretycznie jest w idealnym wieku, aby osiągać najlepsze wyniki.
- Nie wiem, czy tak będzie. Myślę, że ciągle się rozwijam i poprawiam. Wiele osób mówi, że w wieku 25 lat przeżywa się szczyt formy, ale uważam, że to nie musi być prawda. Teraz widzimy zawodników po 30. roku życia, którzy nadal osiągają rekordy życiowe, więc ja też liczę, że będę się ciągle poprawiać - wskazała.
Na razie Skrzyszowska odpoczywa po sezonie halowym, ale wkrótce rozpocznie przygotowania do rywalizacji na stadionie.
- Jak co roku pojadę na obóz do RPA. Sezon letni rozpocznę 2-3 maja od mistrzostw świata sztafet w Gaborone, w których dawno nie brałam udziału. Docelową imprezą będą mistrzostwa Europy w Birmingham oraz World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie. To są moje główne plany na ten rok - poinformowała.
Do Stellenbosch uda się już tydzień po Wielkanocy.
- Tam będę budować formę przed sezonem letnim. W World Athletics Relays na początku maja sprawdzę moją szybkość w sztafecie. Natomiast szczyt formy ma przyjść w sierpniu - dodała.
Skrzyszowska podczas MŚ sztafet pierwszy raz wystartuje w Botswanie.
- To ciekawy kierunek. Nie zakładałam, że kiedykolwiek tam pojadę. Nie było to moje marzenie. To zawsze coś nowego, więc myślę, że będzie ciekawie. Botswana jest blisko RPA, więc pojadę tam prosto ze zgrupowania. W sztafecie jest zupełnie inna atmosfera. Mam nadzieję, że będziemy się cieszyć z drużynowego sukcesu - oświadczyła.
Płotkarki w sezonie halowym biegają na 60 m, a latem rywalizują na dystansie 100 m.
- Lubię zarówno 60 i 100 metrów przez płotki. Uważam, że bieganie w hali jest o tyle przyjemniejsze, że po prostu dystans jest krótszy. Zawsze są optymalne warunki i nie wieje wiatr. Jednak docelowo chyba wolę 100 m ppł. W tym sezonie halowym udowodniłam, że rozpędzam się z płotka na płotek. To dobry prognostyk, który wskazuje, że w tym roku mogę być szybka na 100 m ppł. Myślę, że to ważniejsza konkurencja, ale odnajduję się i tu, i tu - wspomniała.
W 2022 roku w Monachium została mistrzynią Europy w biegu na 100 m ppł. W sierpniu chciałaby powtórzyć ten sukces podczas czempionatu w Birmingham.
- Dwa lata temu byłam trzecia w mistrzostwach Europy, a cztery lata temu byłam „złota”. Jednak ostatnio mam jakąś passę zdobywania brązowych medali. Oczywiście, w Birmingham chcę dołożyć medal, ale liczę, że będzie on co najmniej srebrny, choć oczywiście celuję w złoty. Mistrzostwa Europy to impreza, na której dobrze się odnajduję - zapewniła.
24-latka łącznie ma w dorobku złoty, srebrny i brązowy medal mistrzostw Europy na stadionie, brązowy medal HME i dwa brązowe HMŚ.
- Jestem sportowcem, który zawsze celuje w medale. Chciałabym zdobywać ich coraz więcej. Jednak staram się trochę nacieszyć tym momentem. Po kolejnym medalu nie pędzę od razu myślami do kolejnej imprezy, mam z tyłu głowy, że chcę się dobrze przygotować do kolejnych startów, ale robię to spokojnie, delektuję się sukcesami. Chcę je dobrze pamiętać, bo kariera sportowa jest krótka. Już mam trochę satysfakcji, ale oczywiście chciałabym sięgać po kolejne laury - podsumowała Skrzyszowska.
Maciej Gach (PAP)
mg/ pp/