08h17 CEST
29/04/2026
Broniąca trofeum drużyna Enrique prowadziła w 58. minucie już 5:2, ale Bayern nie zamierzał się poddawać. Gole Dayota Upamecano w 65. i Luisa Diaza w 68. minucie sprawiły, że rewanż w Monachium zapowiada się pasjonująco.
- Nigdy wcześniej nie widziałem meczu z takim rytmem. Trzeba pogratulować przeciwnikom. Kiedy prowadziliśmy 5:2, rywale podejmowali mnóstwo ryzyka. To drużyna z najwyższej półki. Było ciężko i rewanż też taki będzie. Trzeba się tym cieszyć i zdawać sobie sprawę, że to dopiero trzecie spotkanie, które oni przegrali w tym sezonie - podkreślił trener PSG w rozmowie z Canal Plus, cytowany na stronie UEFA.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi i myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Ale zasłużyliśmy też na remis, a nawet zasłużylibyśmy na... porażkę, bo ten mecz był niesamowity - dodał.
Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Ousmane Dembele.
- Spotkały się drużyny, które chcą atakować. To półfinał Ligi Mistrzów UEFA. Wiemy, że Bayern jest czołową drużyną, ale my również. Jesteśmy zadowoleni z wyniku, chociaż prowadziliśmy 5:2. Pod koniec trochę osłabliśmy. To był nieprawdopodobny mecz i teraz jedziemy do Monachium z nadzieją na awans - stwierdził gwiazdor PSG.
Bawarczyków nie mógł tego dnia prowadzić z ławki pauzujący za kartki Vincent Kompany (zastępował go Anglik Aaron Danks). Po meczu belgijski szkoleniowiec podzielił się swoją opinią na temat tej rywalizacji.
- Była dzisiaj energia. Cierpieliśmy, ale też byliśmy groźni. Normalnie pięć bramek straconych na wyjeździe w półfinale Ligi Mistrzów oznacza odpadnięcie. Ale patrząc na okazje, które stworzyliśmy, mogliśmy strzelić więcej goli niż cztery. I to musi nam dać wiarę w rewanżu - przyznał Kompany w rozmowie z Amazon Prime.
W środę Atletico Madryt podejmie Arsenal Londyn. Rewanże zaplanowano na 5 i 6 maja. (PAP)
bia/ krys/