21h37 CET
05/02/2026
Lotto AZS UMCS Lublin - BLMA Montpellier 43:67 (13:14, 6:21, 8:13, 16:19).
Punkty:
Lotto AZS UMCS Lublin: Robbi Ryan 8, Klaudia Wnorowska 8, Kamila Borkowska 6, Dragana Stankovic 6, Markeisha Gatling 6, Brooque Williams 4, Dominika Ullmann 3, Aleksandra Wojtala 2.
BLMA Montpellier: Qadashah Hopple 15, Garance Rabot 15, Samantha Breen 10, Julie Pospisilova 7, Kenza Salgues 6, Kyra Lambert 5, Neil Angloma 4, Sarah Cisse 3, Christelle Dillo 2.
Choć w Lublinie już awans do ćwierćfinału rozgrywek uznano za sukces, to jednak zderzenie z kontynentalną czołówką okazało się dość bolesne. Porażka różnicą 24 punktów na własnym parkiecie nie pozostawia złudzeń i wszystko wskazuje na to, że rewanż we Francji będzie formalnością.
Wprawdzie pierwsza kwarta, w której żadnej z drużyn nie udało się uzyskać większej niż dwupunktowej przewagi, dawała jeszcze nadzieję na bardziej wyrównaną batalię, to już druga odsłona przesądziła o losach tego spotkania. Ekipa gości wygrała 21:6 i zbudowała bezpieczną różnicę.
Wyglądało na to, że podopieczne trenera Karola Kowalewskiego nie wytrzymały presji związanej ze stawką meczu, bo popełniały wiele prostych błędów, jak choćby niedokładne podania, nie trafiały też w doskonałych sytuacjach podkoszowych, a już zupełną niemoc okazywały w rzutach z dystansu. Takiej nieskuteczności dawno nie oglądali lubelscy kibice.
Tylko dwa razy zza łuku trafiła na początku trzeciej kwarty Klaudia Wnorowska, ale 14 innych prób jej i koleżanek nie wpadało do kosza. Znacznie lepiej ten element opanowały koszykarki z Montpellier, które trafiły dziewięć „trójek”.
Pod obydwiema tablicami królowała Garance Rabot, która zdobywając 15 punktów zaliczyła tyle samo zbiórek.
- Zaprezentowaliśmy się znacznie poniżej oczekiwań. Trzeba powiedzieć głośno, że zagraliśmy bardzo, bardzo słabo - skwitował to spotkanie trener Kowalewski.
Andrzej Szwabe (PAP)
asz/ pp/