07h27 CEST
01/07/2026
Dzięki dwóch trafieniom we wtorkowym spotkaniu Mbappe powiększył swój dorobek w historii MŚ do 18 goli. Lepszy od niego pod tym względem jest tylko Argentyńczyk Lionel Messi, również grający w tym turnieju - 19 trafień.
Ponadto obaj piłkarze w bieżącej edycji mają po sześć bramek i są na czele klasyfikacji strzelców.
- Mówiłem, że chcę w pełni cieszyć się tymi mistrzostwami świata. Nie twierdzę, że inne mundiale mi się nie podobały, ale byłem młodszy. Wtedy skupiałem się na tym, żeby dać z siebie wszystko. A dziś wierzę, że mogę robić jedno i drugie: grać świetnie i oczywiście czerpać z tego radość - przyznał Mbappe.
Zamiast o swoich golach, wolał mówić o występie drużyny.
- Jestem szczęśliwy, ale to nie jest dziś najważniejsze. Kontynuujemy świetne występy w turnieju - zaznaczył.
- Ten mecz był ważny. To nowy format rozgrywek, jak mówiliśmy wcześniej. Teraz musimy skupić się już na Paragwaju. Mamy kolejne spotkanie do wygrania – dodał.
Paragwaj dzień wcześniej sensacyjnie wyeliminował Niemcy w rzutach karnych. Mecz z Francją w 1/8 finału odbędzie się w sobotę w Filadelfii.
„Trójkolorowi” strzelili już 13 goli w turnieju, ale selekcjoner Didier Deschamps uważa, że jego drużyna musi się rozwijać, jeśli chce zdobyć mistrzostwo świata. Żałował szczególnie zmarnowanych szans w pierwszej połowie.
- Pokazaliśmy, że potrafimy stwarzać sytuacje. Szkoda tylko, że w pierwszej części nie byliśmy wystarczająco skuteczni. Musimy stale podnosić poprzeczkę, ponieważ przeciwnicy będą tylko silniejsi. Będą lepiej atakować i lepiej bronić. Wciąż są obszary, w których musimy się poprawić – powiedział trener.
Pomimo tych zastrzeżeń, Deschamps pochwalił zbiorowe zaangażowanie drużyny, które stanowi podstawę imponującej serii Francuzów.
- Kiedy mamy piłkę przeciwko głęboko broniącym się przeciwnikom, tworzy się bardzo silna więź, a kiedy ją tracimy, wszyscy są gotowi ciężko pracować. Wszyscy są zaangażowani – podkreślił.
- Jestem z tego zadowolony i dumny. Teraz musimy to utrzymać i powtarzać - dodał.
Tymczasem trener Szwedów Graham Potter przyznał, że z tak grającym rywalem zwycięstwo było bardzo trudnym zadaniem.
- Wiedziałem, że jeśli chodzi o mecz, musimy być perfekcyjni - przyznał Potter.
- A nawet gdybyśmy tacy byli, wcale nie jestem pewien, czy to by wystarczyło, mówiąc brutalnie szczerze. Ponieważ przeciwnik był na bardzo wysokim poziomie - dodał. (PAP)
bia/