20h48 CET
24/03/2026
PGE Projekt Warszawa - Bogdanka LUK Lublin 3:1 (25:14, 23:25, 26:24, 25:20)
PGE Projekt Warszawa: Jan Firlej, Bartosz Bednorz, Bartosz Gomułka, Jakub Kochanowski, Jurij Semeniuk, Kevin Tillie - Damian Wojtaszek (libero) - Michał Kozłowski, Linus Weber.
Bogdanka LUK Lublin: Hilir Henno, Marcin Komenda, Mateusz Malinowski, Wilfredo Venero Leon, Aleks Grozdanow, Fynnian McCarthy - Maciej Czyrek (libero) - Daenan Gyimah, Kewin Sasak, Mikołaj Sawicki, Thales Hoss (libero).
Drogi PGE Projektu i Bogdanki LUK do ćwierćfinału były całkowicie odmienne. Warszawianie stoczyli niesamowitą walkę w barażu, w którym po dwóch tie-breakach i „złotym secie” wyeliminowali z rozgrywek triumfatora z 2024 roku, włoski Itas Trentino. Natomiast debiutujący w LM Lublinianie są w nieco bardziej komfortowej sytuacji jeśli chodzi o odpoczynek, bowiem w fazie grupowej wywalczyli bezpośredni awans do ćwierćfinału i ominęli baraże.
W tym sezonie PGE Projekt i Bogdanka LUK spotkały się dwukrotnie - oba mecze w PlusLidze wygrała ekipa trenera Stephane’a Antigi, który w przeszłości prowadził też stołeczny zespół.
Początek wtorkowego starcia należał do gospodarzy, którzy zbudowali przewagę przy mocnej zagrywce Bartosza Bednorza (7:1). Mistrzowie Polski szybko się otrząsnęli i stopniowo zaczęli odrabiać straty (8:11). Pojedynczy blok Jakuba Kochanowskiego na Mateuszu Malinowskim ponownie pozwolił jednak Warszawianom odskoczyć (15:10), a po kolejnej „czapie” w ich wykonaniu było już 17:11. W końcówce asa serwisowego dołożyli Kevin Tillie i Kochanowski, a seta zakończył Fynnian McCarthy zepsutą zagrywką (25:14).
W drugiej partii przewaga PGE Projektu nie była aż tak wyraźna, jednak inicjatywa wciąż była po jego stronie, a gdy Bartosz Gomułka posłał asa serwisowego jego zespół prowadził 7:4. Seria udanych kontr w wykonaniu Bednorza powiększyła przewagę na 10:5. Przyjezdni zmniejszyli różnicę do dwóch punktów, gdy zatrzymali atak warszawskiego przyjmującego (9:11). W końcówce po punktowej zagrywce Malinowskiego Bogdanka LUK przegrywała już tylko 20:21, natomiast po jego kontrze było po 22. Efektowny blok na Kochanowskim i autowy serwis Gomułki zapewniły zwycięstwo mistrzowi Polski (25:23).
Wygrana w drugiej odsłonie wyraźnie dodała Lublinianom wiatru w żagle, po dwóch asach serwisowych Hilira Henno prowadzili 8:5. Dopiero w połowie partii gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania 15:15 po kontrze Bednorza i od tego momentu do samego końca toczyła się zacięta walka punkt za punkt. Autowy atak Wilfredo Leona dał dwupunktowe prowadzenie Warszawianom (23:21), jednak po bloku na Bednorzu było już po 23. W grze na przewagi minimalnie lepsi okazali się siatkarze PGE Projektu po asie Jurija Semeniuka (26:24).
Zespoły kontynuowały zaciętą i wyrównaną walkę w czwartym secie (7:7). Kontry Bednorza i Gomułki pozwoliły jednak gospodarzom objąć prowadzenie 11:7. Utrzymywali przewagę, a przyjezdnym nie pomagała słaba dyspozycja Leona (10:17). Podopieczni trenera Kamila Nalepki w końcówce nieco stracili koncentrację i pozwolili rywalom zniwelować część strat (17:20), ale ostatecznie zwycięstwo zapewnili im Tillie oraz Leon autową zagrywką (25:20).
Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Bednorz - 21. Nagrodę MVP otrzymał natomiast Tillie, autor 16 punktów. W drużynie pokonanych najlepiej zaprezentował się Henno - 19.
Spotkanie na trybunach oglądali m.in. minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska i prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski.
Rewanż 1 kwietnia w Lublinie. Warszawianom do awansu wystarczą dwa wygrane sety. Lublinianie, by znaleźć się w najlepszej czwórce, muszą zwyciężyć 3:0 lub 3:1, a następnie także w „złotym secie”.
Zwycięzca tej rywalizacji w półfinale trafi na lepszego z pary Guaguas Las Palmas - Sir Sicoma Monini Perugia. Gospodarzem turnieju finałowego z udziałem czterech najlepszych drużyn w dniach 16-17 maja będzie Turyn.(PAP)
msl/ krys/