09h57 CEST
15/05/2026
Perez i sytuacja w Realu Madryt to w ostatnich dniach główne tematy hiszpańskiej prasy, nie tylko tej sportowej. Prezes „Królewskich” trafił na pierwsze strony wszystkich hiszpańskich portali po udzieleniu kontrowersyjnego wywiadu, w którym m.in. skrytykował pracę mediów i zaatakował dziennikarzy.
„Florentino Perez nie jest już tym samym Florentino Perezem” – ocenił dziennik „El Mundo”. „Real Madryt przechodzi obecnie trudny okres, borykając się zarówno z kryzysem sportowym, jak i problemami związanymi z realizacją projektu” – zauważyła gazeta.
Kandydatury w ogłoszonych w czwartek wyborach można zgłaszać do 23 maja, a data i miejsce głosowania wśród około 100 tys. „socios”, czyli zrzeszonych członków klubu, zostaną podane, jeśli ogłoszona zostanie więcej niż jedna kandydatura.
Głównym kandydatem do zwycięstwa pozostaje Perez. Nie wszyscy jednak chcieliby widzieć go dalej na czele klubu, który od dwóch lat nie zdobył żadnego trofeum. Podczas czwartkowego spotkania Realu Madryt ze spadkowiczem – Realem Oviedo, który „Królewscy” wygrali 2:0, służby porządkowe usunęły dwa transparenty przeciwko Perezowi.
Jego rywalem może być przedsiębiorca z Alicante Enrique Riquelme, prezes grupy energetycznej Cox, który ma zdecydować o ewentualnym starcie w najbliższych dniach. Sam start na prezesa Realu nie jest łatwą sprawą, ponieważ warunkiem ubiegania się o ten fotel jest m.in. przedstawienie gwarancji finansowej w wysokości 15 proc. budżetu klubu, czyli około 187 mln euro.
Perez pierwszy raz został prezesem Realu Madryt w 2000 r. W sumie był wybierany na to stanowisko sześciokrotnie. W marcu br. odbyły się również wybory na prezesa w FC Barcelonie, a stanowisko utrzymał Joan Laporta.
W czwartek kibice na Bernabeu wygwizdali też dwie największe gwiazdy klubu: Kyliana Mbappe i Viniciusa Juniora. Prasa hiszpańska pisała w ostatnich tygodniach o bardzo złej atmosferze w szatni, gdzie dojść miało nawet do rękoczynów. W ramach postępowania dyscyplinarnego ukarani finansowo zostali Federico Valverde i Aurelien Tchouameni.
Wciąż nie wiadomo też, kto w następnym sezonie zasiądzie na ławce trenerskiej „Królewskich”. Według mediów najpoważniejszym kandydatem jest Jose Mourinho, obecny szkoleniowiec Benfiki Lizbona, który prowadził Real w latach 2010-2013. Jak jednak zauważa dziennik „ABC”, „The Special One” zostanie trenerem Realu tylko jeśli Perez pozostanie na stanowisku prezesa.
Real Madryt zakończy tegoroczne rozgrywki La Ligi na drugim miejscu, za Barceloną. W Lidze Mistrzów „Los Blancos” odpadli w ćwierćfinale z Bayernem Monachium, a w Pucharze Króla skompromitowali się w meczu przeciwko drugoligowemu Albacete.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ krys/