08h57 CEST
07/05/2026
Trzy tygodnie po rekordowym półmaratonie, w którym wystartowało 14 tysięcy osób, biegacze znów opanują stolicę Wielkopolski. Formuła i idea Wings For Life nie zmieniła się od pierwszej edycji. „Biegamy dla tych, którzy biec nie mogą” – takie motto od początku przyświeca organizatorom i uczestnikom zawodów. Całkowity dochód z wpisowego - 150 złotych od osoby - przeznaczony jest na rozwój badań nad uszkodzeniami rdzenia kręgowego.
To jest inny bieg niż wszystkie, bowiem nie ma w nim klasycznej linii mety. Finiszem dla jego uczestników jest specjalny samochód, który wyruszy na trasę dokładnie o 13.30, czyli pół godziny po starcie zawodników. Auto początkowo pojedzie z prędkością 14 km/h, ale potem, co pół godziny, będzie systematycznie przyspieszać o jeden kilometr. Wynikiem dla biegaczy jest nie czas, ale pokonany dystans.
Za kierownicą auta pościgowego zasiądzie Małysz, który towarzyszy imprezie od pierwszej edycji. W premierowej odsłonie sam pobiegł i pokonał dystans ok. 19 km, a rok później w miejscu, gdzie ukończył rywalizację, przybijał „piątki” innym uczestnikom. Od trzeciej edycji znakomity przed laty skoczek narciarski samochodem ściga uczestników biegu, a dzięki jego stałej obecności, „Wings For Life World Run” cieszy się w Polsce niesamowitą popularnością. Pakiet startowy trudniej jest zdobyć niż bilet na koncert najpopularniejszych gwiazd muzyki.
- Sprzedaż pakietów trwała nieco dłużej niż w poprzednich latach, ok. półtorej godziny. Nie ze względu na to, że nie było chętnych, tylko dlatego, że wdrożyliśmy systemem kolejkowy i trwało to po prostu dłużej. A chętnych na pakiety było natomiast ponad 30 tysięcy osób - powiedziała PAP Anna Gołdyńska z biura prasowego zawodów.
Jak dodała, na uczestników na pierwszych 10 kilometrach czeka nieco inna trasa. Zawodnicy pobiegną m.in. przez Rondo Kaponiera, ulicą Niepodległości, a następnie wzdłuż Cytadeli i wrócą do centrum, a następnie ulicami Bukowską i Grunwaldzką będą zmierzać na zachodnie peryferie miasta.
- Myślę, że jest ona bardziej atrakcyjne, bo wiedzie m.in. przez centrum, nie jest trudna, nie ma szalonych podbiegów. Dla większości uczestników łatwiejszy będzie też powrót na start do miasteczka biegowego – wyjaśniła.
Wings For Life World Run to impreza o charakterze międzynarodowym, a stolica Wielkopolski jest jednym z sześciu miast w Europie, w której odbędzie się tzw. bieg flagowy. Zawodnicy punktualnie o godz. 13 (czasu środkowoeuropejskiego) rozpoczną rywalizację także w Wiedniu, Monachium, Lublanie, szwajcarskim Zugu oraz holenderskiej Bredzie. W pierwszych edycjach tych lokalizacji było ponad 30 i to na niemal wszystkich kontynentach. Miało to swój urok, bowiem w Azji biegacze startowali późnym wieczorem, podczas gdy w Ameryce Północnej czy Południowej dopiero wschodziło słońce.
Tym, którym nie udało się kupić biletu na start w stolicy Wielkopolski, z pomocą przyszły nowoczesne technologie. Od kilku lat biegacze na całym świecie przy użyciu specjalnej aplikacji mogą rywalizować w dowolnym miejscu, nawet... wokół własnego domu. W Polsce można wystartować w większej grupie nie tylko w dużych miastach, jak Łódź, Warszawa, Kraków czy Katowice, ale także m.in. w Mikołajkach, Łowiczu, Wyszkowie, Czersku, Lubrańcu, Tczewie czy Namysłowie. Opłata wynosi 80 zł, a swoich głosów motywacyjnych użyczyli Małysz oraz aktor Bartłomiej Topa.
- Tych lokalizacji, gdzie ludzie sami się zorganizowali w duże grupy, mamy w kraju już 43, rok temu było ich 28. Liczymy, że w Polsce, wraz z uczestnikami biegu flagowego w Poznaniu, wystartuje 20 tysięcy osób, a na całym świecie – ok. 300 tysięcy. Zapisywać można się do niedzieli do godz. 12 – poinformowała Gołdyńska.
Z imprezą od wielu lat związani są byli i obecni znakomici sportowcy. Udział w biegu zapowiedzieli m.in. lekkoatleci Joanna Jóźwik, Natalia Bukowiecka, Marcin Lewandowski, narciarz Andrzej Bargiel, łyżwiarz Michał Niewiński, a także siatkarz Jakub Kochanowski, pod warunkiem, że jego klub Projekt Warszawa do tego czasu zakończy rozgrywki.
We wszystkich edycjach od 2014 roku w Wings For Life World Run wystartowało ponad 1,8 mln osób z blisko 200 krajów, którzy łącznie przebiegli 16,5 mln km. Na leczenie zebrano 60,5 mln euro.
Marcin Pawlicki (PAP)
lic/ cegl/