19h27 CET
08/02/2026
Sidorowicz biegła w niedzielę na ostatniej zmianie. Przejęła ją na 12. miejscu i awansowała o trzy lokaty.
- Emocje były ogromne. Już jak wyszłam na stadion na przestrzeliwanie i zobaczyłam, ilu jest kibiców, jaka jest atmosfera, od razu poczułam, że to nie jest Puchar Świata, że to jest coś innego, coś wyjątkowego - relacjonowała, cytowana przez Polski Związek Biathlonu.
- Starałam się zrobić tyle, ile mogłam, w tej sytuacji, jaką zastałam na tej ostatniej zmianie. Cieszę się, że mnie nie „odcięło”, że mogłam jeszcze powalczyć na tym ostatnim kole. Wiem, jakie błędy popełniałam w strzelaniu w postawie leżącej, więc postaram się brać poprawkę na to - dodała.
Tego dnia swój olimpijski debiut miał także Konrad Badacz, który biegł na pierwszej zmianie i spisał się bardzo dobrze.
- Naprawdę się cieszę, że jestem na tych igrzyskach. Jest atmosfera na stadionie, jest głośno, to jest bardzo pozytywne. Nie mogę powiedzieć, że się nie stresuję, to jednak jest stresujące - być na igrzyskach. Fajna zmiana, fajne strzelanie, bliskie perfekcji, bo tylko jeden niecelny strzał. Bieg też nienajgorszy, bo dziewiąty czas na pierwszej zmianie - podsumował.
Skład polskiej sztafety uzupełnili Jan Guńka i Kamila Żuk. Złoty medal wywalczyli Francuzi, srebrny - Włosi, a brązowy - Niemcy.(PAP)
mm/ sab/