17h48 CET
17/02/2026
Drugie miejsce na trasie w Anterselvie zajęli Norwegowie, a trzecie Szwedzi.
Francuzi biegli w składzie: Fabien Claude, Emilien Jacquelin, Quentin Fillon Maillet i Eric Perrot. Byli jedyną drużyną z czołowej szóstki w klasyfikacji końcowej, która musiała biec karną rundę. Stało się to na pierwszej zmianie (przy drugim strzelaniu) Claude'a, co kosztowało jego zespół chwilowy spadek aż na 20. lokatę. Później jednak on i koledzy szybko odrabiali straty.
To szesnasty medal „Trójkolorowych” w tegorocznych igrzyskach, dzięki czemu poprawili swoje osiągnięcia z 2014 i 2018 roku (wówczas po 15). W samym biathlonie mają już dziewiąty krążek w Anterselvie i czwarty złoty.
Szczególne powody do satysfakcji może mieć 33-letni Fillon Maillet, którego dorobek w całej karierze wynosi obecnie osiem olimpijskich medali - pięć złotych i trzy srebrne. W IO 2026 zanotował już trzy triumfy.
Sztafeta Francuzów uzyskała czas 1:19.55,2, wyprzedzając o 9,8 s Norwegów (Martin Uldal, Johan-Olav Botn, Sturla Holm Laegreid, Vetle Sjaastad Christiansen). Szwedzi - Viktor Brandt, Jesper Nelin, Martin Ponsiluoma, Sebastian Samuelsson - stracili do triumfatorów prawie minutę - 57,5 s.
Biało-czerwoni, którzy całkiem nieźle strzelali, wystąpili w składzie Konrad Badacz, Grzegorz Galica, Jan Guńka i Marcin Zawół. Żaden z nich nie musiał biegać karnej rundy, natomiast łącznie dziesięć razy dobierali naboje.
Zawół na finiszu ostatniej zmiany wyprzedził sztafety Bułgarii i Estonii, dzięki czemu Polacy zajęli ostatecznie 11. miejsce. Do Francuzów stracili 3.37,3, a do dziesiątych Austriaków - ponad pół minuty.(PAP)
bia/ krys/