16h37 CEST
29/05/2026
Linette zapowiadała, że do meczu podejdzie bez presji i że jest pozytywnie nastawiona. Rzeczywiście, ani klasa rywalki, ani kort centralny jej nie sparaliżowały. Zaczęła od wygrania dwóch gemów, a po 25 minutach prowadziła 4:3. Zwycięstwa w secie ostatecznie nie była jednak nawet blisko. Trzy kolejne gemy dość pewnie wygrała Świątek, która znalazła się w połowie drogi do 1/8 finału.
- Na pewno pojawiły się wspomnienia z Miami, ale udało mi się skoncentrować na sobie. Wiedziałam, że to najlepsza droga do solidnego grania. Potrzebowałam chwilę, żeby się odpalić - przyznała Świątek.
Linette nie bała się grać odważnie i czasem spychała Świątek do defensywy, ale zdobywanie punktów w walce z byłą liderką rankingu przychodziło jej coraz trudniej. Drugiego seta to turniejowa „trójka” zaczęła od prowadzenia 2:0, potem wygrywała 4:1.
W szóstym gemie kilka przestrzelonych przez Świątek forhendów spowodowało, że Linette odrobiła stratę przełamania. Następnie wykorzystała swoje podanie, dzięki czemu zrobiło się 3:4. Świątek dogonić się nie dała. Do końca wygrała oba swoje gemy serwisowe. Po godzinie i 25 minutach cieszyła się z awansu.
- To był dobry mecz, zagrałam dużo lepiej niż w Miami. Byłam w stanie wykorzystać mój topspinowy forhend, drugi serwis. Jestem zadowolona z tego meczu - podsumowała Świątek.
Był to ósmy polski pojedynek singlowy w historii tenisowych Wielkich Szlemów, ale pierwszy w stolicy Francji. Czterokrotnie doszło do nich na trawie w Wimbledonie, a trzy razy w nowojorskim US Open, ostatnio 11 lat temu i także z udziałem Linette.
W 1/8 finału Świątek zmierzy się w niedzielę z rozstawioną z „15” Martą Kostiuk, która wygrała ze Szwajcarką Viktoriją Golubic 6:4, 6:3. Trenerką Ukrainki jest Sandra Zaniewska.
Kostiuk w ostatnich miesiącach prezentuje się bardzo dobrze. Wygrała dwa turnieje na kortach ziemnych - w Rouen i Madrycie. Od Australian Open przegrała tylko dwa spotkania, oba z wiceliderką rankingu Kazaszką Jeleną Rybakiną.
- Na pewno Marta ma świetny sezon. Zawsze miała potencjał na dobre wyniki. Wcześniej były półfinały, a teraz wygrała w Madrycie. Zamierzam skupić się przede wszystkim na sobie i przygotować jak do każdego innego meczu - powiedziała Świątek.
23-latka z Kijowa natomiast nie szczędziła komplementów pod adresem Świątek. W trzech meczach z Polką nie wygrała jeszcze seta.
- Jestem podekscytowana tym meczem. Nie jestem faworytką, Iga uwielbia tu grać. Zamierzam wyjść na kort i cieszyć się grą. Na pewno czuję się teraz inaczej niż przed ostatnim naszym meczem, który w zasadzie przegrałam już w szatni, ale jeśli znów przegram, to nie będzie katastrofa - przyznała Kostiuk.
Ukrainka powiedziała też, że jak wygra choć seta, to będzie zadowolona.
- Jest dobrą zawodniczką. Myślę, że tylko tak powiedziała. Nie sądzę, że będzie zadowolona po przegranej - skwitowała Świątek.
Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak. (PAP)
wkp/ krys/