16h47 CEST
27/05/2026
Bejlek zajmuje 35. miejsce w rankingu, jednak to efekt w zasadzie jej jednego dobrego turnieju. Sezon zaczęła w ósmej dziesiątce, ale na początku lutego niespodziewanie wygrała imprezę rangi 500 w Abu Dhabi. Później do French Open zwyciężyła tylko w dwóch meczach.
Czeszka długo nie potrafiła wygrać gema przy własnym serwisie, a to, że spotkanie nie skończyło się znacznie szybciej niż po 93 minutach jest głównie efektem słabszej dyspozycji Świątek. Łącznie w całym meczu Polka zanotowała aż 38 niewymuszonych błędów, czyli średnio ponad dwa w każdym gemie.
- To był zdradliwy mecz pod względem rytmu, ponieważ Sara gra inaczej niż większość zawodniczek. Jestem jednak zadowolona z tego, jak się dostosowałam i jak podejmowałam decyzje, bo czasami to, czy iść do ataku, czy zostać z tyłu, wcale nie było takie oczywiste. Ale pod koniec czułam to już całkiem dobrze - oceniła Świątek.
- Czasami rzeczywiście popełniałam błędy, ale miałam kontrolę nad meczem - dodała.
Serwis sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej również funkcjonował przeciętnie. Popełniła sześć podwójnych błędów.
- Rzeczywiście nie byłam dzisiaj zadowolona ze swojego pierwszego serwisu. Muszę przyjrzeć się, co się stało. Nie czułam zbyt dobrze rytmu. Popracuję nad tym na jutrzejszym treningu - zdradziła.
Dopiero w końcówce Świątek zaczęła grać na swoim typowym, wysokim poziomie. W dwóch ostatnich gemach nie oddała rywalce nawet jednego punktu.
Jej kolejną rywalką będzie albo Magda Linette, albo rozstawiona z numerem 29. Jelena Ostapenko. Z Łotyszką Świątek ma bilans 0-6. Świątek nie była skora to zbyt szerokiego omawiania potencjalnej rywalki.
- Magda wygrała pierwszego seta, teraz mecz idzie w drugą stronę. Wygląda to 50/50. Nie chcę nawet o tym teraz myśleć. Zobaczę, kto wygra i zacznę przygotowania - powiedziała.
Świątek triumfowała na kortach im. Rolanda Garros w latach 2020 i 2022-24. W poprzedniej edycji odpadła w półfinale.
Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak. (PAP)
wkp/ krys/