11h18 CEST
05/06/2026
Na pierwszy rzut oka, Chwalińskiej, która debiutuje w Paryżu w głównie drabince, poprzeczkę najwyżej zawiesiła Maria Sakkari. Greczynka jako jedyna zdołała wygrać z Polką seta, i to 6:1, ale później 24-latka z Dąbrowy Górniczej znalazła sposób, by odwrócić losy pojedynku.
Mimo to droga Polka do sobotniego finału była wyjątkowa i bez precedensu w historii zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa, gdyż rozpoczęła się już w... kwalifikacjach. Pierwsze spotkanie tegorocznej edycji French Open rozegrała 18 maja, wygrywając z reprezentantką gospodarzy Alice Rame 6:0, 6:3.
Natomiast w trzeciej rundzie eliminacji stoczyła trwający prawie dwie i pół godziny zacięty bój z Holenderką Suzan Lamens, zwyciężając 7:6 (7-4), 7:5.
Początek zasadniczej części rywalizacji był szybki w wykonaniu Polki, choć w pierwszej rundzie po drugiej stronie siatki była mistrzyni olimpijska z paryskich kortów Qinwen Zheng, jednak wskutek kłopotów zdrowotnych w dużo gorszej dyspozycji niż dwa lata temu.
Jej, jak i Belgijce Elise Mertens pozwoliła Polka zdobyć jedynie po cztery gemy. Później Chwalińska nie zwalniała tempa, a wręcz można było mieć wrażenie, że im bardziej wymagająca przeciwniczka, tym lepsza gra podopiecznej czeskiego trenera Jaroslava Machovsky’ego.
Na wyżyny umiejętności wzniosła się zwłaszcza w ćwierćfinale i półfinale, kiedy jej rywalkami były Rosjanki, odpowiednio, Anna Kalinska i Diana Sznajder. Oba mecze miały podobny przebieg - wygrany przez Polkę pierwszy set w tie-breaku i spokojne, konsekwentne dokończenie dzieła w drugiej partii.
Rocznikowo sześć lat młodsza od Chwalińskiej Andriejewa w drodze do finału spędziła na korcie cztery godziny i 22 minuty mniej. Jedynego seta przegrała w drugiej rundzie z mało znaną Hiszpanką Mariną Bassols Riberą, a jej dyspozycja - podobnie jak w przypadku Polki - rosła z meczu na mecz.
Najlepszym dowodem na to dwie ostatnie potyczki - w ćwierćfinale z dobrze prezentującą się w tym sezonie Rumunką Soraną Cirstea, której oddała tylko trzy gemy, oraz w półfinale z Martą Kostiuk, wygrana pewnie 6:1, 6:3, choć Ukrainka 17 poprzednich meczów rozstrzygnęła na swoją korzyść.
Łącznie urodzona w Krasnojarsku na Syberii Andriejewa straciła do tej pory w tegorocznym French Open ledwie 32 gemy.
Finał gry pojedynczej w sobotę o godz. 15.
Drogi finalistek do decydującego spotkania French Open 2026: Maja Chwalińska 1. runda kwalifikacji Chwalińska - Alice Rame (Francja) 6:0, 6:3 2. runda kwalifikacji Chwalińska - Carole Monnet (Francja) 6:0, 6:1 3. runda kwalifikacji Chwalińska - Suzan Lamens (Holandia) 7:6 (7-4), 7:5 1. runda Chwalińska - Qinwen Zheng (Chiny) 6:4, 6:0 2. runda Chwalińska - Elise Mertens (Belgia, 23) 6:4, 6:0 3. runda Chwalińska - Maria Sakkari (Grecja) 1:6, 6:3, 6:2 1/8 finału Chwalińska - Diane Parry (Francja) 6:3, 6:2 ćwierćfinał Chwalińska - Anna Kalinska (Rosja, 22) 7:6 (7-3), 6:3 półfinał Chwalińska - Diana Sznajder (Rosja, 25) 7:6 (7-4), 6:4 łączny czas spędzony na korcie: 15 godzin 44 minut Mirra Andriejewa 1. runda Andriejewa - Fiona Ferro (Francja) 6:3, 6:3 2. runda Andriejewa - Marina Bassols Ribera (Hiszpania) 3:6, 6:1, 6:1 3. runda Andriejewa - Marie Bouzkova (Czechy, 27) 6:4, 6:2 1/8 finału Andriejewa - Jil Teichmann (Szwajcaria) 6:3, 6:2 ćwierćfinał Andriejewa - Sorana Cirstea (Rumunia, 18) 6:0, 6:3 półfinał Andriejewa - Marta Kostiuk (Ukraina, 15) 6:1, 6:3 łączny czas spędzony na korcie: 8 godzin 14 minut
(PAP)
pp/ wkp/