14h47 CEST
08/06/2026
Chwalińska jest pierwszą w historii kwalifikantką, która dotarła do finału w Paryżu. Od 18 maja rozegrała tam 10 spotkań i całkowicie odmieniła swoje tenisowe życie.
- Chciałabym podziękować wszystkim, dzięki którym znalazłam się w tym miejscu i którzy wspierali mnie od wielu lat. Dziękuję też za ciepłe przywitanie i ogromne wsparcie, które otrzymałam przez ostatnie trzy tygodnie - powiedziała.
Na polską tenisistkę w poniedziałek na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina czekał tłum kibiców i dziennikarzy.
- To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cieszę się, że mi kibicujecie. Będąc w Paryżu nie czułam skali tego, co dzieje się w Polsce. To dla mnie nowa rzeczywistość, ale chyba się do tego zaadaptuję - zaznaczyła.
Sukces Chwalińskiej w Paryżu był bardzo niespodziewany. Występ w finale oznacza, że w poniedziałkowym notowaniu listy WTA awansowała ze 114. na 21. miejsce. Wcześniej nigdy nie plasowała się w najlepszej setce.
- Przez 18 lat gram w tenisa i ciężko pracuję każdego dnia. Tak się złożyło, że akurat w tym momencie to wszystko złożyło się w całość. Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły - podkreśliła. (PAP)
mg/ pp/