16h58 CEST
04/06/2026
Andriejewa drugi raz wystąpiła w półfinale w Paryżu. Dwa lata temu na tym etapie przegrała z Włoszką Jasmine Paolini. Tym razem rozstawiona z numerem ósmym Rosjanka zdołała zrobić kolejny krok.
Kostiuk (nr 15.) pierwszy raz w Wielkim Szlemie dotarła do najlepszej czwórki. Podopieczna trenerki Sandry Zaniewskiej, która w 1/8 finału wyeliminowała Igę Świątek, w czwartek przede wszystkim popełniła zbyt wiele niewymuszonych błędów.
Początkowo obie tenisistki sprawiały wrażenie spiętych. Kostiuk w gemie otwarcia dała się przełamać, ale w kolejnym prowadziła 40-0 i wydawało się, że odrobi stratę. Andriejewa jednak wyszła z kłopotów, a potem jej przewaga była wyraźna.
W drugiej partii Andriejewa miała moment słabości, gdy jej prowadzenie stopniało z 4:1 na 4:3. Serwująca Kostiuk nie zdołała jednak doprowadzić do remisu. Mecz skończył się po godzinie i 16 minutach.
Rosjanka zrewanżowała się Kostiuk za dwie wcześniejsze porażki, w tym w finale w Madrycie na początku maja. Przerwała też na 17 serię zwycięstw Ukrainki.
Mecz Chwalińskiej ze Sznajder zacznie się prze godz. 17. To będzie ich drugie spotkanie - cztery lata temu w turnieju rangi ITF w Stambule górą była Rosjanka.
Polka do Paryża przyjechała jako 114. zawodniczka rankingu i musiała przebijać się przez kwalifikacje. Łącznie rozegrała już osiem meczów. Jest pewna, że po French Open pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce listy WTA. Wirtualnie zajmuje teraz 30. miejsce.
Rozstawiona z numerem 25. Sznajder pierwszy raz w Paryżu dotarła poza drugą rundę. W środę sensacyjnie pokonała liderkę rankingu, Białorusinkę Arynę Sabalenkę 3:6, 7:5, 6:0. (PAP)
wkp/ pp/