20h27 CET
02/03/2026
Spotkanie z Holandią rozpocznie się na Polsat Plus Arenie Gdańsk we wtorek o godz. 18.
- Cieszymy się, że zaczynamy kwalifikacje w naszym domu, w Gdańsku, z Holandią, czyli bardzo mocnym przeciwnikiem. Skupiamy się na tym, co mamy do zrobienia i jak dobrze przepracowałyśmy dni na zgrupowaniu. Jesteśmy gotowe. Naszym celem jest awans do mistrzostw świata. W każdym meczu będziemy bardzo mocno o to walczyć – zadeklarowała w poniedziałek na konferencji prasowej w Gdańsku Pajor.
24 października biało-czerwone zagrały towarzysko w Gdańsku ze swoimi najbliższymi rywalkami. W zakończonym remisem 0:0 spotkaniu liderka reprezentacji, z powodu kontuzji, nie wystąpiła.
- To, co było, nie ma już większego znaczenia. Wtorkowy mecz jest najważniejszy i na nim się skupiamy. Wierzę, że pokażemy najlepszą wersję siebie, że pokażemy to, co przepracowałyśmy na treningach i osiągniemy korzystny rezultat – dodała kapitan biało-czerwonych.
Przed meczem z Holandią Polki miały więcej niż zazwyczaj czasu na przygotowania. Zgrupowanie w Gdańsku rozpoczęły bowiem już 24 lutego.
- Miałyśmy trochę więcej dni niż zwykle, co nas cieszy. Mogłyśmy skupić się na detalach i podwójnie przetrenować elementy, które chcemy prezentować w meczach. Pod każdym względem, nie tylko taktycznym, ale także mentalnym, bardzo dobrze ten okres wykorzystałyśmy – oceniła.
Piłkarka Barcelony zapewniła, że atmosfera w drużynie jest bardzo dobra - pozytywna, z dużą energią i chęcią, aby wyjść na pierwszy mecz.
- Jesteśmy jak rodzina i to chcemy również pokazywać na boisku. To jedna z naszych silnych stron. Każda z nas jest bardzo ambitna, nasza drużyna jest bardzo ambitna i pragnie dawać z siebie 100 procent. Widzę każdego dnia zgrupowania i podczas każdego treningu, że wymagamy od siebie coraz więcej, że chcemy coraz lepiej grać. Pragniemy poprawiać się każdego dnia i widać, że robimy stały progres – podkreśliła.
Pajor zauważyła, że miała okazję grać z kilkoma Holenderkami, które nadal występują w reprezentacji.
- Są to zawodniczki, które kochają grać w piłkę i uwielbiają prowadzić grę oraz rozgrywać mecz pod swoje dyktando. To są tego typu piłkarki, które będą chciały mieć piłkę przy nodze, ale jesteśmy na to bardzo dobrze przygotowane. My też zamierzamy prowadzić grę, aby utrudnić rywalkom zadanie – przekazała.
Selekcjonerka drużyny narodowej uważa, że październikowy mecz nie może być punktem odniesienia do wtorkowej konfrontacji. Zauważyła, że zespół sprzed ponad czterech miesięcy będzie trochę inny od obecnego, chociażby z tej racji, że ostatnie cztery mecze Holandii miały na celu wprowadzenie nowego stylu.
- Pojawił się nowy sztab, zatem trochę inna jest teraz myśl przewodnia. Holenderki, z trenerem Andriesem Jonkerem, miały więcej kontr i bezpośredniej gry. Teraz, pod wodzą Arjana Veurinka, jest spory nacisk na grę pozycyjną i kontrolę spotkania. Ta drużyna też się przeobraża, jednak pod względem personalnym specjalnie nie odbiega od poprzedniej ekipy. Nazwiska się powtarzają i nie ma większych zaskoczeń. Różnica dotyczy stylu i organizacji gry – tłumaczyła Nina Patalon.
Murawa na stadionie w Gdańsku nie jest w najgorszym stanie, jednak z pewnością znacznie odbiega od nawierzchni, na której te zespoły rywalizowały w październiku.
- Nie chcemy na tym się skupiać. Każda drużyna, która ma swój styl, takie DNA, nie zmieni nagle swoich założeń. Mamy na uwadze stan murawy, ale nie koncentrujemy się na tym i nie przywiązujemy wagi do rzeczy, na które nie mamy wpływu. Holandia to topowa drużyna, pamiętamy jej sukcesy w mistrzostwach świata i Europy. Przede wszystkim musimy bardzo dobrze wykonać swoje zadania i na tym się głównie koncentrujemy – podsumowała trenerka kadry.
Biało-czerwone po raz pierwszy spróbują awansować do mistrzostw świata. Kwalifikacje mają nietypową formułę i są połączone z rozgrywkami Ligi Narodów. Uczestniczą w nich 53 europejskie reprezentacje, podzielone na trzy dywizje. Polki w zeszłym roku awansowały na najwyższy szczebel. W grupie zmierzą się z Holandią, Francją i Irlandią.
Bezpośredni awans na mundial ze strefy UEFA wywalczą tylko czterej zwycięzcy grup dywizji A. Pozostałe zespoły jesienią zagrają w dwustopniowych barażach, w których będą uczestniczyć też drużyny z niższych dywizji. Polska weźmie udział w barażach, nawet jeśli od marca do czerwca przegra wszystkie mecze w pierwszej fazie eliminacji i zajmie ostatnią lokatę w grupie.
W turnieju w Brazylii wezmą za rok udział 32 reprezentacje, w tym 11 lub 12 z Europy.
W kolejnym eliminacyjnym spotkaniu Polki zmierzą się w sobotę o godz. 21.10 w Dijon z Francuzkami. (PAP)
md/ pp/