Wszystkie informacje sportowe w zasięgu ręki

login_confirmation_credentials

El. MŚ koszykarzy - Polska - Łotwa 92:72

06h57 CET

02/03/2026

W piątek w Rydze biało-czerwoni wygrali 84:82. Kolejne spotkania Polaków w ostatnim okienku FIBA pierwszego etapu odbędą się na 3 lipca z Austrią na wyjeździe i trzy dni później z Holandią u siebie

W wypełnionej w komplecie hali w Gdyni Polacy rozpoczęli z animuszem piątką z kapitanem Mateuszem Ponitką, Jordanem Loydem, Michałem Sokołowskim, Dominikiem Olejniczakiem i Kamilem Łączyńskim, który zastąpił w wyjściowym składzie z piątkowego meczu w Rydze Tomasza Gielo.

Punkty Ponitki w 20 sekundzie „otworzyły” wynik, a w kolejnych akcjach Polacy byli nie do zatrzymania. Co najważniejsze, punkty zdobywał nie tylko duet Ponitka-Loyd (jak w Rydze), ale praktycznie wszyscy zawodnicy wprowadzani szybko na parkiet przez trenera Igora Milicicia. Równie dobra była defensywa polskich koszykarzy, którzy prowadzili 8:2, 16:6, a nawet 21:6 po dobitce Olejniczaka.

Agresywniejsza obrona biało-czerwonych na obwodzie sprawiała, że Łotysze nie mogli zdobywać punktów z dystansu, swojej najmocniejszej broni. Pierwszą „trójkę” trafił Roberts Blumbergs na 18 sekund przed końcem tej kwarty, a za chwilę takim samym rzutem popisał się Arturs Kurucs i po 10 minutach Polska prowadziła 23:16.

Łotwa, piąta drużyna MŚ 2023, występująca tym razem bez największych gwiazd - Kristapsa Porzingisa z NBA, czy Rolandsa Smitsa - miała kłopoty z zatrzymaniem polskiego ataku, ale i dominacji gospodarzy pod koszami - do przerwy biało-czerwoni mieli 22 zbiórki, a podopieczni Hiszpana Sito Alonso tylko 11. Po wsadzie piłki przez Olejniczaka drużyna Milicicia wygrywała w 18. minucie 47:33. W ostatniej minucie po „trójce” Jakuba Garbacza i ekwilibrystycznej akcji Loyda biało-czerwoni wygrywali 54:36 i była to najwyższa ich przewaga w drugiej kwarcie.

Po przerwie nieustający doping kibiców pobudzał Polaków do dalszej walki i dobrej gry. Po kolejnym rzucie spod kosza Olejniczaka na tablicy pokazało się po raz pierwszy w spotkaniu 20-punktowe prowadzenie 56:36. Intensywność gry w defensywie biało-czerwonych nie malała. Każdy z wchodzących z ławki koszykarzy był widoczny na parkiecie i dokładał swoją „cegiełkę”. W 29. minucie po wolnych Sokołowskiego było 70:49.

Rywale robili co mogli, ale to nie był ich wieczór w Gdyni. Nieco sfrustrowani obrotem spraw faulowali gospodarzy, także w sytuacjach zupełnie niekonfliktowych, jak Arturs Strautins Mikołaja Witlińskiego pod koniec trzeciej kwarty, za co otrzymał faul techniczny.

Rywale zmniejszyli straty do 12 punktów (60:72) w 32. minucie po dwóch celnych rzutach z dystansu. Trener Milicić wziął czas, wprowadził Jakuba Urbaniaka pod kosz zamiast zmęczonego, walczącego niezwykle twardo pod koszami Olejniczaka i biało-czerwoni złapali drugi oddech.

Ich obrona pozostawała cały czas bardzo aktywna, a jej liderem był Michał Sokołowski, który oprócz 20 punktów dołożył osiem zbiórek i wiele razy, co nie zostało ujęte w statystykach, zmuszał rywali do popełniania błędów. Mecz zakończyli dwoma efektownymi wsadami najpierw Sokołowski, a po chwili Urbaniak.

Polacy wygrali walkę pod tablicami aż 44:28 i mieli 23 asysty przy tylko 15 rywali. Łotysze trafili tylko 10 razy za trzy punkty i mieli 46,4 proc. rzutów za dwa. Polacy w tym elemencie górowali - 62,9 procent skuteczności.

Przed meczem za ponad 10 lat gry w reprezentacji (137 meczów i 647 pkt) podziękowano Adamowi Hrycaniukowi, najstarszemu obecnie zawodnikowi ekstraklasy, siedmiokrotnemu mistrzowi Polski (15 marca będzie świętował 42. urodziny), trzykrotnemu uczestnikowi ME oraz MŚ 2019. Koszulkę z numerem 34, oprawioną jak obraz, wręczyli mu prezes PZKosz Grzegorz Bachański oraz kapitan reprezentacji Ponitka.

To była piąta wygrana Polski w siedmiu spotkaniach o punkty z reprezentacją Łotwy.

Polska - Łotwa 92:72 (23:16, 31:20, 16:18, 22:18).

Polska: Jordan Loyd 21, Michał Sokołowski 20, Dominik Olejniczak 14, Mateusz Ponitka 9, Jakub Urbaniak 7, Przemysław Żołnierewicz 7, Andrzej Pluta 6, Jakub Garbacz 3, Kamil Łączyński 3, Mikołaj Witliński 2, Jarosław Zyskowski 0;

Łotwa: Arturs Strautins 20, Roberts Blumbergs 14, Rihards Lomazs 9, Marcis Steinbergs 9, Kristers Zoriks 7, Mareks Mejeris 6, Kalis Silins 4, Arturs Kurucs 3, Kristaps Kilps 0, Klavs Cavars 0, Toms Skuja 0. (PAP)

olga/ cegl/

eyJpZCI6IlBBUDUzNjQ4MDU1IiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTM2NDgwNTUiLCJhY19pZCI6IjM2NzQwNzciLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJFbC4gTVx1MDE1YSBrb3N6eWthcnp5IC0gUG9sc2thIC0gXHUwMTQxb3R3YSA5Mjo3MiIsInBhZ19pZCI6IjQzNjI2IiwicGFnX2Jsb2NrZWRfY29udGVudCI6IjAifQ==

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie