20h47 CET
13/03/2026
O śmierci Mariana Kielca poinformowała w piątek Pogoń Szczecin w serwisach społecznościowych.
Byłego znakomitego napastnika żegnają przyjaciele z boiska i kibice. Kielec był gwiazdą Pogoni lat 60. ubiegłego wieku, ulubieńcem publiczności. W sezonie 1962/63 zdobył tytuł króla strzelców I ligi (wówczas najwyższej klasy rozgrywkowej), zdobywając 18 goli.
- Wspaniały człowiek, piłkarz, sportowiec. Z ogromnym smutkiem przekazałem dziś informację o jego śmierci. Ostatni rozmawialiśmy w dniu jego urodzin, tydzień temu – powiedział PAP Jarosław Mroczek, w latach 2011-25 prezes Pogoni.
6 marca Kielec skończył 84 lata. Zmagał się z ciężką chorobą.
– Walczył tak, jak kiedyś walczył na boisku. Kochał Pogoń, kochał Szczecin, kochał ludzi. Kochał piłkę i znał się na piłce. Jeszcze całkiem niedawno regularnie przychodził oglądać treningi, nie tylko mecze – wspominał Mroczek.
W latach 1959–70 Kielec wystąpił w 217 spotkaniach Pogoni, a w najwyższej klasie strzelił 81 goli. Natomiast w 2. lidze rozegrał 66 meczów, zdobywając 32 bramki. W Pucharu Polski zagrał 31 razy. Do drużyny granatowo-bordowych trafił jako trampkarz, z LZS Wielgowo (dziś dzielnica Szczecina) po tym, jak w sparingu strzelił Pogoni cztery bramki.
Wyróżniał się skuteczną i efektowną grą (często strzelał tzw. nożycami), a także śniadą karnacją. Jego matka była Rumunką, ojciec Polakiem, Marian urodził się w 1942 r. w mieście Campolung w Rumunii. Po wojnie rodzina przyjechała na tzw. Ziemie Odzyskane.
Dziennikarz „Sportu”, a później „Piłki Nożnej” Mieczysław Szymkowiak swego czasu porównał Kielca do Eusebio i nazwał „Czarną Perłą z Wielgowa”. Ten przydomek towarzyszył napastnikowi Pogoni przez wiele lat, jak słynnemu Portugalczykowi. Kielec był powoływany do juniorskich i młodzieżowych reprezentacji Polski, ale w seniorskiej kadrze zagrał tylko raz.
Po zakończeniu kariery pracował w Polskiej Żegludze Morskiej, a później wyemigrował do Kanady, jednak regularnie przyjeżdżał do Polski, a kilka lat temu wrócił na stałe.
– Był wspaniałym ojcem rodziny, łączył wszystkich, córki, wnuki, przyjaciół, był bardzo życzliwy – powiedział Mroczek.
Były prezes klubu przypomniał, że Kielec był Ambasadorem Pogoni. 1 października 2022 wykonał symboliczne pierwsze kopnięcie piłki na nowym stadionie w Szczecinie, razem z Mroczkiem i Zbigniewem Bońkiem.
- Był wielkim Ambasadorem Pogoni, zostanie nim na zawsze. Mam nadzieję, że jego imieniem nazwane zostanie jakieś miejsce w Szczecinie – podsumował były prezes klubu. (PAP)
pż/ pp/