06h47 CEST
27/04/2026
Ben Hlima przed rokiem w Warszawie wygrał mistrzostwa Polski na 20 km, a w ostatni weekend był najlepszy w półmaratonie. Chodziarze rywalizują na tym dystansie od 2026 roku.
- Zawsze bardzo się cieszę, gdy startuję w Warszawie. Mieszkam w Łodzi, więc mam blisko. Nie muszę wyjeżdżać daleko. Podróże bywają bardzo męczące i mają wpływ na kondycję w czasie startu. Jestem tutaj wśród swoich. Wszyscy mi kibicują. Zawody w Polsce, a szczególnie w Warszawie, są wyjątkowe - powiedział PAP Ben Hlima.
Pochodzący z Tunezji reprezentant Polski zwrócił uwagę na to, że w Warszawie musiał zmagać się z silnym wiatrem.
- Czasami nie wiedziałem, z której strony wiało. Zdarzały się takie podmuchy, że nogi się plątały, ale nie mogę narzekać. Inne wydarzenia bardziej wpływały na to, jak się czułem i o czym myślałem - wyznał chodziarz, który dostał upomnienie od sędziów i spędził chwilę w karnej strefie.
- Byłem uważny, szedłem nawet wolniej niż potrafię, ale widocznie sędziowie inaczej patrzą na to, jak chodzę. Gdy wyszedłem ze strefy kar, to byłem bardzo zły i zastanawiałem się, jak mogło do tego dojść. Nadrobiłem jednak stratę i wygrałem - dodał.
Ben Hlima pobił rekord Polski należący do Mateusza Nowaka, który w Warszawie został zdyskwalifikowany.
- Szedłem blisko Mateusza przez parę kilometrów. Nawet rozmawialiśmy w trakcie zawodów. Chciał wypełnić minimum na mistrzostwa Europy. Ja całe szczęście zrobiłem to już w zeszłym roku, nawet na dwóch dystansach. Chciałbym, żeby Mateusz też pojechał do Birmingham, bo zawsze we dwóch lub w trzech jest raźniej niż samemu. W mistrzostwach świata w Tokio startowałem na dwóch dystansach i byłem jedynym reprezentantem Polski - wspomniał Ben Hlima.
- Gdy jest nas kilku, to atmosfera przed startem jest lepsza. Jedziemy razem za granicę i wygląda to inaczej. Bardzo chciałbym pomóc Mateuszowi i życzę, żeby wypełnił minimum. Wiem, że będzie startował za niecałe dwa tygodnie. Oby mu się udało - kontynuował.
Mityng Korzeniowski Warsaw Race Walking Cup odbywa się od 2022 roku. Inicjatorem i organizatorem zawodów jest były wybitny chodziarz Robert Korzeniowski, który w latach 1996-2004 zdobył cztery złote medale olimpijskie.
- Robert Korzeniowski jest ikoną dla każdego chodziarza, nie tylko z Polski. Każdy go oglądał, gdy startował na igrzyskach. Jego nazwisko ma wielkie znaczenie. Sama jego obecność na zawodach jest dla nas wielką motywacją - przekazał mistrz Polski.
12 kwietnia podczas Drużynowych Mistrzostw Świata w Brasilii Ben Hlima uzyskał gorszy czas niż w Warszawie - 1:31.24.
- W Brazylii warunki były ekstremalne. Było bardzo gorąco. Nieźle się opaliłem. Na karku miałem worek lodu. Trzeba było się dostosować do warunków. To były moje pierwsze zawody w sezonie letnim. Dałem z siebie wszystko. Jestem dumny z tego, co tam osiągnąłem. Zająłem 24. miejsce. Rywalizowałem z zawodnikami z Azji czy Australii, którzy wcześniej mieli krajowe mistrzostwa, mieszkają w ciepłym klimacie na dużej wysokości i byli lepiej przystosowani do takich okoliczności - tłumaczył.
- Gdy inni tracili pod koniec tamtego wyścigu, to ja piąłem się w górę. To było dobre doświadczenie. Dwa tygodnie temu osiągnąłem swój cel, w Warszawie osiągnąłem swój cel i za dwa tygodnie mam kolejne zawody - dodał.
Ben Hlima wznowił karierę po kilkunastu latach. W 2008 roku jeszcze jako reprezentant Tunezji uczestniczył w mistrzostwach świata juniorów w Bydgoszczy. Później zamieszkał w Polsce. Wznowił starty w 2022 roku i od razu znalazł się w krajowej czołówce. W latach 2023-25 wygrywał mistrzostwa Polski na stadionie na 10000 m. Zdobywał też złote medale na innych dystansach. Uczestniczył w mistrzostwach świata i Europy, a w 2024 roku zadebiutował w igrzyskach olimpijskich.
- Ciężko pracowałem na to, żeby być na igrzyskach w Paryżu. Teraz celuję w Los Angeles. Robię wszystko, żeby być w czołówce i wywalczyć o jak najlepszy wynik dla Polski. Takie mam marzenie. Całe moje przygotowania są pod kątem półmaratonu w Los Angeles. Nie da się przygotować do igrzysk w ciągu pół roku. Do igrzysk w Paryżu trenowałem przez dwa lata, a na przygotowania do Los Angeles mogę poświęcić cztery lata. Realizuję solidny plan. Myślę, że będzie tylko lepiej - zadeklarował.
W dniach 10-16 sierpnia w Birmingham odbędą się mistrzostwa Europy, gdzie chodziarze będą rywalizować na dystansie maratonu i półmaratonu.
- Na pewno nie chcę wypaść gorzej niż w poprzednich mistrzostwach Europy w Rzymie, gdy zająłem siódme miejsce. Będę walczyć o medal. To marzenie każdego sportowca. Oczywiście chciałbym wygrać, ale każdy medal będzie dla mnie na wagę złota. Mniej więcej wiem z kim będę rywalizować. W Brazylii starałem się wyprzedzić część z tych zawodników. Miałem z tego ogromną frajdę. Wystartuję w maratonie i półmaratonie. Obie konkurencje będą rozegrane w sobotę 15 sierpnia - zakończył.
Maciej Gach(PAP)
mg/ sab/