16h27 CEST
22/05/2026
- W sprawach różnych próbowaliśmy przegłosować ten wniosek. Prezes Radosław Piesiewicz przy wsparciu komisji rewizyjnej starał się podważać jego zasadność i kwestie formalne - wyjaśnił prezes Polskiego Związku Judo.
Dodał, że prezes PKOl zrobił to na tyle skutecznie, że podczas obrad zarządu go zablokował. - Prezes wcześniej cały czas nas informował, że powinniśmy traktować się jako środowisko z szacunkiem - dodał Wiłkomirski.
Był on koordynatorem akcji zbierania podpisów wśród członków PKOl. Wniosek, by był skuteczny, musiał znaleźć akceptację i podpisy co najmniej 2/3 tego gremium (71). Zyskał poparcie 80 podmiotów, głównie związków sportowych, ale też regionalnych rad olimpijskich i innych stowarzyszeń.
- Potwierdziły się wszystkie przypuszczenia co do jakości prowadzenia takich zebrań przez pana Piesiewicz. Została uruchomiona procedura prawna zgodnie ze statutem PKOl. Nie może on zostać ignorowany. Wola środowiska została wyrażona w sposób jednoznaczny i spektakularny - powiedział PAP Marian Kmita.
Wniosek zostanie złożony do sekretariatu PKOl w przyszłym tygodniu. Zgodnie z art. 33 statutu PKOl Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku, a na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad NWZ.
Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat przyznał, że prezes PKOl „ma teraz kłopot, ale dalej z charakterystycznym dla siebie tupetem próbuje terroryzować działaczy”. W jego opinii środowisko się integruje przeciw Piesiewiczowi.
Frekwencja podczas piątkowych 3,5-godzinnych obrad była wysoka. Zdecydowana większość z 60 członków zarządu PKOl była obecna.
- Poruszamy się w zapisach statutu. Czekaliśmy na uzasadnienie tego wniosku. Nikt nie potrafił tego powiedzieć - stwierdził Mieczysław Nowicki, trzymający stronę prezesa Piesiewicza.
W trakcie zarządu omawiano sprawę niewypłacenie nagród w wysokości 1,1 mln zł w tokenach medalistom olimpijskim i ich trenerom.
- Jedynym błędem prezesa było ogłoszenie tak wysokich nagród dla olimpijczyków - stwierdził Andrzej Supron. Nowicki był jeszcze bardziej stanowczy: - Nie ma żadnych argumentów za odwołaniem Piesiewicza.
Na sali padały głosy, że pomimo tego, że sponsor (Zondacrypto - PAP) wycofał się z przekazania nagród, to PKOl powinien spróbować się wywiązać z tej deklaracji, co nie będzie bardzo łatwą sprawą.
- W tej chwili budżet PKOl jest w bardzo kiepskiej sytuacji - zaznaczył Wiłkomirski.
Na 15 czerwca wyznaczono termin Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczego PKOl.(PAP)
mask/ cegl/